Koronawirus. W szpitalach na Pomorzu brakuje łóżek dla zakażonych w ciężkim stanie

W pomorskich szpitalach jest tylko 10 łóżek z respiratorami przeznaczonych dla chorych z koronawirusem w ciężkim stanie i wszystkie są w dodatku zajęte. Lekarze i pracownicy sanepidu w nieoficjalnych rozmowach z RMF FM podkreślają, że sytuacja jest dramatyczna - jeśli pojawią się nowe przypadki, nie będzie, gdzie położyć pacjentów.

We wtorek 29 września Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że SARS-CoV-2 wykryto u kolejnych 1326 osób, a łącznie 36 pacjentów zmarło z powodu ciężkiego przebiegu zakażenia. Z tego 127 przypadków potwierdzono na samym tylko Pomorzu. Ten region w ciągu ostatnich dni ma najwyższe statystyki zachorowań, w poniedziałek informowano, że zachorowało 150 osób, w niedzielę 191, a w sobotę 151. Tymczasem w pomorskich szpitalach dramatycznie brakuje miejsc dla tych pacjentów, którzy ciężko przechodzą chorobę - donosi RMF FM.

>>> Koronawirus w Polsce. Rzecznik GIS wylicza, w które dni wykrywa się najwięcej zakażeń <<<

Koronawirus. Na Pomorzu brakuje łóżek z respiratorami

Łóżka z respiratorami dla chorych z koronawirusem są tylko w dwóch szpitalach w obrębie Trójmiasta. Sześć z nich znajduje się w Szpitalu Zakaźnym w Gdański, a cztery pozostałe są w Uniwersyteckim Centrum Medycyny Morskiej w Gdyni. I wszystkie już są zajęte, przez co brakuje miejsc dla osób w poważnym stanie. W związku z tym chorych wymagających użycia respiratorów trzeba było przetransportować do innych placówek, np. do Poznania. Personel medyczny i pracownicy sanepidu przekazali reporterowi RMF FM, że sytuacja wymaga pilnej interwencji, bo jest dramatycznie ciężko.

Teoretycznie na Pomorzu mają pojawić się jeszcze dwa łóżka z respiratorami w Szpitalu Marynarki Wojennej w Gdańsku, w ubiegłym tygodniu wojewoda wciągnął tę placówkę i szpital w Kościerzynie na listę szpitali wysokospecjalistycznych. Jednak ciągle nie ma tam chorych.

>>> Koronawirus w Polsce. Wiadomo, ilu chorych na COVID-19 jest w stanie krytycznym <<<

Z informacji dostępnych w ogólnodostępnym systemie informacji o szpitalnych łóżkach, wynika, że miejsc brakuje w szpitalach wysokospecjalistycznych, jak i na oddziałach zakaźnych i obserwacyjno-zakaźnych na terenie całej Polski. Już w poniedziałek było wiadomo, że co najmniej cztery z dziewięciu szpitali wysokospecjalistycznych w Polsce nie mają już wolnych łóżek dla pacjentów z koronawirusem. Także na oddziałach zakaźnych i obserwacyjno-zakaźnych na Śląsku nie ma już ani jednego wolnego łóżka. Lekarze muszą odsyłać pacjentów do innych placówek.

Zobacz też: Kiedy powstanie szczepionka lub lek na koronawirusa?

Zobacz wideo

Prof. Flisiak: Funkcjonujemy na granicy. Co z tego, że mamy 11 tys. respiratorów?

Resort zdrowia próbuje uspokajać opinię publiczną i informuje, że w kraju dostępnych jest 11 tys. respiratorów, z czego obecnie zajętych jest tylko 130, a mamy też ponad 6 tys. miejsc w szpitalach, z czego zajętych jest 2,3. Profesor Robert Flisiak alarmuje jednak, że wbrew zapewnieniom ministerstwa, polski system opieki zdrowotnej nie jest dobrze przygotowany na przyjęcie dużej liczby pacjentów zakażonych koronawirusem. Na antenie Polsatu podkreślał, że obecnie problemem nie jest brak sprzętu potrzebnego do leczenia, a brak personelu i właśnie miejsc, w których można leczyć pacjentów w poważnym stanie. "Co z tego, że mamy 11 tys. respiratorów, jak stoją w magazynach? Gdzie je postawić? Kto ma je obsługiwać?" - pyta prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.