Poczta chce zwrotu blisko 70 mln za nieprzeprowadzone wybory, do których parło PiS

Poczta Polska "podjęła kroki prawne" w celu uzyskania rekompensaty za koszty poniesione w związku z przygotowaniem wyborów korespondencyjnych, które się nie odbyły. Chodzi o blisko 70 mln złotych.
Zobacz wideo „Wybory kopertowe”. Budka: Każdy, kto działał nielegalnie, odpowie za to.

W połowie września Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie ocenił, że decyzja premiera Mateusza Morawieckiego, na podstawie której próbowano przeprowadzić wybory korespondencyjne 10 maja, jest nieważna. To m.in. na podstawie tej decyzji zlecono przygotowanie w krótkim czasie wyborów korespondencyjnych Poczcie Polskiej. 

Teraz Poczta podjęła formalne kroki, by uzyskać zwrot kosztów poniesionych w związku z przygotowaniem do wyborów, które się nie odbyły. Pieniądze wydano m.in. na przygotowanie milionów pakietów wyborczych, które nie zostały wykorzystane. Spółka nie mówi, o jaką dokładnie kwotę chodzi, ale wiadomo, że przygotowanie głosowania kosztowało ok. 68 mln złotych. 

"Poczta Polska podjęła kroki prawne"

Jak podaje "Fakt", Krajowe Biuro Wyborcze informuje, że poczta zgłosiła zamiar ubiegania się o rekompensatę. Potwierdza to też sama spółka. 

Rzeczniczka poczty Justyna Siwek powiedziała, że "Poczta Polska podjęła kroki prawne w celu skorzystania z rekompensaty i pozyskania środków pieniężnych".  

W lipcu Sejm przegłosował wprowadzenie przepisów, które umożliwiają sfinansowanie wydatków związanych z wyborami. Zapłaci za nie Krajowe Biuro Wyborcze. Zatem koszt wyborów, które się nie odbyły, poniosą podatnicy.  

Wybory prezydenckie miały odbyć się 10 maja. Z racji epidemii koronawirusa premier Mateusz Morawiecki wydał polecenie przeprowadzenia ich korespondencyjnie. Poczta Polska miała dostarczyć drogą listową arkusze wyborcze do wszystkich uprawnionych Polaków, a nadzorcą całego przedsięwzięcia był minister aktywów państwowych Jacek Sasin.