TVP przegrywa w sądzie. Ma ujawnić koszty uznanego za homofobiczny reportażu "Inwazja"

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przychylił się do wniosku Kampanii Przeciw Homofobii w sprawie ujawnienia kosztów produkcji reportażu "Inwazja". Wyrok nie jest prawomocny.

Jak informuje Kampania Przeciw Homofobii w czwartek 24 września sąd w Warszawie uchylił decyzję Telewizji Polskiej, która odmówiła podania informacji o kosztach produkcji reportażu "Inwazja", który uznawany jest za homofobiczny. "Mamy szansę dowiedzieć się, ile z pieniędzy podatników zainwestowano w para-reportaż obrażający osoby LGBT" - czytamy na stronie KPH.

TVP ma ujawnić koszty produkcji "Inwazji". "To weryfikacja tego, jak realizowana jest misja publiczna TVP"

- Rozstrzygnięcie bardzo nas cieszy, bo sąd stanął po stronie jawności życia publicznego i transparentności wydatkowania środków publicznych, z których TVP jest finansowana. Zasady te stanowią fundament demokratycznego państwa prawnego zgodnie z przepisami Konstytucji RP (...). Ufamy, że TVP jak najszybciej udostępni KPH żądaną informację o kosztach produkcji „Inwazji”, tak, żeby osoby LGBT miały możliwość weryfikacji, w jaki sposób z ich pieniędzy realizowana jest przez TVP misja publiczna - powiedział reprezentujący KPH radca prawny Jakub Turski.

Reportaż "Inwazja" wyemitowany został w Telewizji Polskiej w październiku 2019 roku. W materiale pokazane zostały ujęcia z niektórych Marszów Równości, a w materiale pojawia się teza dotycząca rzekomego spisku osób LGBT i przekrętów związanych z organizacją tych wydarzeń. W reportażu nie pojawiają się jednak żadne dowody, które potwierdzałyby te założenia.

Po emisji Kampania Przeciw Homofobii wystosowała do TVP pytanie o koszty produkcji reportażu, jednak stacja odmówiła udzielenia informacji na ten temat. Kampania Przeciw Homofobii złożyła wniosek do sądu, który poparło biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego i stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska.

KPH zarzuca TVP także naruszenie praw osobistych i domaga się opublikowania przeprosin w głównym wydaniu "Wiadomości" oraz przekazania 10 tysięcy złotych na telefon zaufania stowarzyszenia Lambda Warszawa lub emisji spotu "Stoję po stronie młodzieży". Na czas procesu sąd wydał też zakaz emitowania reportażu w stacjach telewizji publicznej, usunięcia go z internetu i kanału YouTube.

Zobacz wideo „Pociesza mnie, że społeczeństwo jest mądrzejsze niż politycy”