Złamała kwarantannę, od maja jest w areszcie. Nagły zwrot w sprawie i nowa decyzja sądu

Sąd w Toruniu zdecydował, że 38-latka, która - mimo kwarantanny - opuściła mieszkanie i zrobiła zakupy, może wyjść na wolność. Kobieta od maja przebywa w areszcie.

Sprawę Karoliny L. media opisywały kilkukrotnie. 38-latka, wiedząc, że ma koronawirusa, wybrała się na zakupy. W związku z tym Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum Zachód oskarżyła ją o sprowadzenie zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób poprzez stworzenie ryzyka epidemiologicznego i szerzenia choroby zakaźnej. Jak informowała we wtorek "Polska. The Times", prokuratura skierowała przeciw L. akt oskarżenia. Za "sprowadzenie niebezpieczeństwa powszechnego" grozi jej nawet do ośmiu lat więzienia. 

Zobacz wideo "Maseczki stały się talizmanem, który broni nas przed koronawirusem. Ich skuteczność nie ma znaczenia"

Sąd cofnął decyzję o areszcie za złamanie zasad kwarantanny

Kobieta została tymczasowo aresztowana na wniosek prokuratury. Początkowo została umieszczona w Zakładzie Karnym w Potulicach, później w Grudziądzu. Choć jej obrońca zaskarżał decyzje o orzeczeniu aresztu i jego przedłużeniu, sąd zgodził się jedynie na możliwość zamiany ograniczenia wolności na wpłatę 4000 zł poręczenia majątkowego. Bliscy aresztowanej nie mieli takiej kwoty. 

Teraz, jak informuje Onet, sąd w Toruniu cofnął decyzję o areszcie. Kobieta jeszcze w czwartek ma wyjść na wolność.