Złamała kwarantannę, od maja jest w areszcie. Helsińska Fundacja Praw Człowieka: To się nie mieści w głowie

Karolina L. z Torunia siedzi w areszcie do maja 2020 roku, bo złamała zasady kwarantanny. Stanowisko w tej sprawie zajął ekspert z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, który stwierdził, że 38-latka nigdy nie powinna znaleźć się za kratami.

O historii 38-letniej Karoliny L. z Torunia pisaliśmy w środę 23 września. W maju tego roku została ona aresztowana, ponieważ poszła na zakupy, choć wiedziała, że jest zakażona koronawirusem. Prokuratura skierowała w jej sprawie akt oskarżenia do sądu. Kobieta ma odpowiadać z art. 165 par. 1, pkt 1 Kodeksu karnego, który mówi: "Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach, powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8".

Zobacz wideo Uczelnie przygotowują się na nowy rok akademicki. Koronawirus stworzył nowe obszary do badań naukowych

Przedstawiciel HFPC: Ta pani nigdy się w areszcie znaleźć nie powinna

Karolina L. siedzi w tymczasowym areszcie od maja 2020 roku. Sąd zgodził się, aby areszt został zamieniony na wpłatę 4000 zł poręczenia majątkowego, jednak nikt z rodziny kobiety nie wpłacił tej sumy. Po tym jak sprawę nagłośniły media, do obrońcy Karoliny L. zgłosiły się osoby, które są gotowe wpłacić 4000 zł, aby mogła wyjść na wolność. 

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu powiedział w rozmowie z Onetem, że zdecydowano się na aresztowanie Karoliny L., ponieważ dwukrotnie złamała ona zasady kwarantanny, dlatego istniało duże ryzyko, że zrobi to znowu. Sprawę skomentował dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

- Areszt tymczasowy to nie jest środek, który można stosować zamiennie zamiast kwarantanny. I nie jest właściwe trzymanie człowieka w areszcie, bo tę kwarantannę narusza. To jest podstawa, ta pani nigdy się w areszcie znaleźć nie powinna. Rozumiem, że można być oburzonym niefrasobliwością tej pani, że ludzie mogą czuć niepokój związany z tym, że ona mogła roznosić zarazki, ale blisko pięć miesięcy w areszcie za coś takiego to jest po prostu coś, co się w głowie nie mieści - powiedział dr Kładoczny w rozmowie z Onetem. 

Eksperta zbulwersowały również medialne doniesienia o tym, że Karolina L. siedzi w areszcie od kilku miesięcy, choć cierpi na depresję.

- Pobyt w areszcie może być dla niej przeżyciem wręcz potwornym, traumą, która może się skończyć bardzo, bardzo źle. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że w tej izolacji ma ona zapewnioną profesjonalną pomoc psychiatryczną - powiedział dr Kładoczny. 

Więcej o: