Ksiądz oskarżany o pedofilię został aresztowany. "O tej sprawie duchowni wiedzieli 14 lat temu"

Na trzy miesiące aresztowano księdza z Ostrowca Świętokrzyskiego, któremu zarzuca się popełnienie czynów pedofilskich. Jak informuje ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, biskupi wiedzieli o tym, co robił od 14 lat.

Jak podaje RMF FM, ksiądz Józefowi G. z Ostrowca Świętokrzyskiego został aresztowany na trzy miesiące. 58-letniemu proboszczowi postawiono m.in. zarzuty wykorzystywania seksualnego osoby małoletniej. Do przestępstwa miało dojść w latach 2005-2006, kiedy pełnił posługę kapłańską w parafii Miłosierdzia Bożego w Tarnobrzegu.

O tej sprawie duchowni wiedzieli 14 lat temu. Była nawet taśma magnetofonowa jako dowód w sprawie i zaginęła. To kolejny taki przykład, że giną dokumenty

- powiedział w rozmowie z RMF FM ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który opisywał tę sprawę na swoim blogu.

Ks. Isakowicz-Zaleski ujawnił treść listu ws. pedofila

Jak pisaliśmy w czwartek na Gazeta.pl, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski opublikował na swoim blogu dwa listy dotyczące sprawy molestowania nieletnich przez ks. Jana Wodniaka, który przez 35 lat był proboszczem parafii w Międzybrodziu Bialskim na Śląsku. Jak opisał Onet, w latach 1984-1989 wykorzystywał seksualnie nieletniego ministranta Janusza Szymika, jednak ofiar najprawdopodobniej było  więcej. Poszkodowany informował o swojej historii ówczesnego biskupa Tadeusza Rakoczego, duchowny nie podjął jednak żadnych działań w tej sprawie. Ostatecznie dopiero w 2014 roku ks. Wodniak został usunięty z parafii, a następnie skazano go prawomocnym wyrokiem Kongregacji Nauki Wiary - odbywa karę w miejscu odosobnienia.

List ten został przekazany w 2012 roku kardynałowi Stanisławowi Dziwiszowi. Ten jednak twierdzi, że go nie dostał.

Czytaj więcej: Kard. Dziwisz twierdził, że nie dostał listu ws. pedofila. Ks. Isakowicz-Zaleski ujawnił jego treść

Zobacz wideo Biskup Milewski przeprasza za milczenie polskich biskupów w sprawach związanych z pedofilią