Uczelni Tadeusza Rydzyka grozi postępowanie komornicze. "Do dziś nie wpłynęło zadośćuczynienie"

Marek Jopp, który wygrał proces cywilny przeciwko Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu nie otrzymał zasądzonego przez sąd zadośćuczynienia. "Widzę, że potrzebny będzie odważny komornik..." - skomentował sprawę poszkodowany.

Wyrok dotyczący dyskryminacji w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, który wydał sąd pierwszej instancji, stał się niedawno prawomocny, ponieważ sąd drugiej instancji odrzucił apelację uczelni Tadeusza Rydzyka. Marek Jopp i jego prawnicy skontaktowali się z instytucją, aby ustalić szczegóły wypłaty zasądzonego zadośćuczynienia w wysokości 5 tys. zł. Choć poproszono o wpłatę do 15 września, poszkodowany nie dostał ani należących się mu pieniędzy ani odpowiedzi od uczelni.

- Bardzo żałuję, bo chciałem to wszystko załatwić polubownie, a tak będzie trzeba uruchomić procedury egzekucyjne. Jeśli nic się nie zmieni, sprawą zajmie się komornik - powiedział Marek Jopp w rozmowie z Onetem

Marek Jopp nie mógł studiować, bo nie dostarczył zaświadczenia od proboszcza

W marcu 2017 roku Marek Jopp, który stał wówczas na czele toruńskiego SLD, postanowił, że podejmie studia podyplomowe w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Jednym z dokumentów wymaganych podczas rekrutacji na kierunek "polityka ochrony środowiska – ekologia i zarządzanie" było zaświadczenie od proboszcza. Jopp go nie dostarczył, ponieważ jest osobą niewierzącą, ale mimo niedopełnienia tego wymogu został przyjęty. Krótko po otrzymaniu pozytywnej decyzji od uczelni, przyszedł na pierwszy wykład, który miał wygłosić ówczesny minister środowiska Jan Szyszko. Wtedy jednak poinformowano go, że nie może brać udziału w zajęciach, bo nie dostarczył wymaganego zaświadczenia.

Marek Jopp odwoływał się od decyzji uczelni, ale ta nie zmieniła stanowiska w jego sprawie. Polityk złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, jednak ten ją oddalił. Taką samą decyzję podjęła wyższa instancja, czyli Naczelny Sąd Administracyjny. W 2019 roku Jopp wygrał jednak proces cywilny. Sąd pierwszej instancji przyznał mu rację i stwierdził, że działacz SLD padł ofiarą dyskryminacji wyznaniowej. Kilka tygodni temu decyzję tę podtrzymał sąd drugiej instancji, a wyrok w tej sprawie stał się prawomocny - pisze portal nowosci.com.pl. Sprawa Marka Joppa trafiła także do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, ale nie została jeszcze rozpatrzona.

Zobacz wideo PiS i ojciec Rydzyk od lat są w bliskich stosunkach