Beata Szydło zabrała głos w sprawie swojego syna. "Hejt na moją rodzinę był bardzo bolesny"

Beata Szydło wypowiedziała się na temat hejtu i szumu medialnego, jaki utworzył się wokół jej syna, Tymoteusza Szydło. Była premierka stanowczo sprzeciwiła się ingerencji mediów w życie jej rodziny.

Na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy w mediach głośno było o synu Beaty Szydło, głównie w kontekście jego kapłaństwa. Po tym, jak informacje na jego temat przestały napływać do szerszego grona, była premier coraz częściej wypowiadała się na ten temat.

Beata Szydło o swoim synu. "On jest osobą prywatną"

Szydło udzieliła wywiadu w programie WP "Tłit". Przyznała, że każdy z polityków samodzielnie ustala zasady w kwestii prywatności członków swojej rodziny. - Każda sytuacja jest inna, politycy sami podejmują takie decyzje. Ja jestem zdania, i tak staram się chronić swoją rodzinę, że, jako że nie jest ona zaangażowana publicznie, staram się i dbam o to, aby jednak mieli prawo do prywatności i normalnego życia - powiedziała.

W kontekście doniesień medialnych na temat jej syna, Szydło przyznała jednak, że wszechobecny hejt był dla niej trudny. - W moim przypadku to też była inna sytuacja, ponieważ nikt z mojej rodziny nie zajmował państwowych czy publicznych funkcji, nie był zatrudniony w spółkach Skarbu Państwa. Hejt na moją rodzinę był bardzo bolesny - dodała była premier.

Na koniec Szydło krótko odniosła się do jej rzekomych wypowiedzi na temat syna. - Mój syn jest osobą prywatną, to jest jego prywatne życie i absolutnie nie będę się na jego temat wypowiadać. Sprzeciwiam się zawsze, jeśli media się interesują jego życiem czy kogokolwiek z mojej rodziny, ponieważ to nie są osoby publiczne - zakończyła.

Zobacz wideo Beata Szydło. Kobieta, która rozsławiła broszki