Fundacja wygrała konkurs resortu rodziny, ale 1,2 mln zł dostał kto inny. Sąd: To naruszenie prawa

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w 2018 r. przyznało szczecińskiemu stowarzyszeniu ponad 1,2 mln zł, choć więcej punktów w konkursie zdobyła fundacja z Warszawy. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał jednoznacznie, że podpisanie umowy ze stowarzyszeniem było naruszeniem prawa. Jak ustalił portal Gazeta.pl, w lipcu Naczelny Sąd Administracyjny ostatecznie oddalił skargę resortu w tej sprawie.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pod koniec października 2018 r. ogłosiło konkurs dotyczący opracowania i wdrożenia pakietu edukacyjnego dla nauczycieli dotyczącego ekonomii społecznej. Środki na realizację pochodziły z Europejskiego Funduszu Społecznego.

Pozytywną ocenę otrzymały dwa zgłoszone projekty - jeden przygotowany przez Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość ze Szczecina, drugi - Fundację Instytut Edukacji Pozytywnej z Warszawy. Budżety obu z nich opiewały na blisko 1,5 mln zł każdy. Pieniądze mogła zdobyć tylko jedna z tych organizacji.

4 czerwca ub.r. ogłoszono, że dofinansowany zostanie pierwszy z projektów. Stowarzyszenie Czas Przestrzeń Tożsamość uzyskało w procedurze konkursowej 83,5 pkt. Po etapie negocjacji zdecydowano, że na projekt zostanie przeznaczone ok. 1,27 mln zł. W lipcu resort podpisał ze stowarzyszeniem umowę.

Fundacja Instytut Edukacji Pozytywnej otrzymała nieco mniej - 83 punkty - i złożyła protest, który w lipcu nie został uwzględniony przez ministerstwo. Resort podwyższył jednak punktację i przyznał fundacji 84 punkty. Ta następnie złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

WSA we wrześniu ubiegłego roku stwierdził, że "ocena projektu została przeprowadzona w sposób naruszający prawo". Sąd zwrócił uwagę, że ministerstwo podpisało umowę z inną organizacją, choć ostatecznie to warszawska fundacja otrzymała większą liczbę punktów.

Ministerstwo zaskarżyło to orzeczenie do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który w listopadzie 2019 r. przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez WSA. NSA uznał, że WSA oceniło działania resortu bez uwzględnienia wszystkich okoliczności.

WSA: Resort naruszył zasadę przejrzystości i rzetelności

W lutym tego roku WSA ponownie uznał, że doszło do naruszenia prawa. Sędziowie podkreślili, że postępowanie prowadzone przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej naruszyło m.in. zasadę przejrzystości i rzetelności.

"W ocenie WSA w sprawie naruszono normatywne zasady wyboru projektów ustanowione w powołanych przepisach, ustawy wdrożeniowej, co powoduje, że ocena projektu została przeprowadzona w sposób naruszający prawo" - czytamy w uzasadnieniu.

WSA zaznaczyło jednak, że sprawa nie może zostać rozpatrzona ponownie przez resort, bo pieniądze na dofinansowanie projektów zostały już wyczerpane.

NSA oddala skargę resortu rodziny

Ministerstwo ponownie złożyło skargę NSA, twierdząc, że "ocena projektu została przeprowadzona zgodnie ze standardami wytyczonymi przepisami ustawy wdrożeniowej [na mocy której organizowany był konkurs - red.]", a uzasadnienie wyroku było "wadliwe".

Jak ustalił portal Gazeta.pl, w lipcu tego roku Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził ostatecznie, że "skarga kasacyjna nie ma usprawiedliwionych podstaw".

NSA uznał również, że choć ministerstwo miało prawo podpisać umowę ze szczecińskim stowarzyszeniem bez czekania na rozstrzygnięcie procedury odwoławczej, wcale nie miało takiego obowiązku.

Termin rozpoznania protestu jest krótki (zgodnie z Regulaminem konkursu - 21 dni od dnia jego otrzymania), a więc odczekanie do upływu tego terminu – w przypadkach niejednoznacznych dotyczących minimalnych różnic punktowych – wydaje się zasadne i racjonalne

- zauważył sąd.

Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację prawnikowi warszawskiej fundacji, który stwierdził, że "organ, który decyduje się na zawarcie umowy przed zakończeniem procedury, czyni to na zasadzie ryzyka, że inny projekt uzyska większą ilość punktów" i "naraża się na stwierdzenie przez sąd niezgodności z prawem takiego działania".

Zdaniem sądu, resort powinien tak zorganizować konkurs, by uczestnicy mogli udowodnić swoje racje w przypadku nieprawidłowej oceny projektu, a następnie uzyskać dofinansowanie.

Ministerstwo, poza kosztami postępowania sądowego, nie poniesie z tytułu tych orzeczeń żadnych konsekwencji.

- Nie dostaniemy żadnych środków i nie będziemy mogli realizować projektu, który złożyliśmy do ministerstwa. Mamy jednak nadzieję, że będziemy współpracować z resortem przy okazji innych projektów

- komentuje w rozmowie z Gazeta.pl prezeska Fundacji Instytut Edukacji Pozytywnej Małgorzata Nowicka.

- W całej sprawie chodziło nam o to, by wskazać błędy proceduralne i pewne uchybienia wynikające z ustawy wdrożeniowej. Stawia ona bowiem organizacje w takiej sytuacji, że nawet jeśli mamy rację i widzimy pewne uchybienia, to nie możemy zareagować. Pytanie, czy organizacje pozarządowe istnieją tylko po to, by siedzieć cicho i wykonywać zadania, czy także by wskazywać, że istnieją pewne błędy popełniane w procedurach - dodaje.

Do 4 czerwca 2019 r. ministrem rodziny, pracy i polityki społecznej była Elżbieta Rafalska. Do listopada ub.r. funkcję tę pełniła Bożena Borys-Szopa. Obecnie ministrem jest Marlena Maląg.

Zobacz wideo PiS zwraca się ku wyborcom z centrum? „To próba oszukania młodych ludzi”