"Lider branży futerkowej" w Radiu Maryja mówi, że "czuje się zdradzony przez PiS"

"Skandal i zdrada", "zaplanowana ustawka" - mówi o zapowiedzianym zakazie hodowli Szczepan Wójcik, przedsiębiorca z branży futerkowej i bohater filmu dokumentalnego "Krwawy biznes futerkowców". - Próbuje się wmówić społeczeństwu, że ja - Szczepan Wójcik - jestem przestępcą, mordercą i to, co robię, należy zakazać - stwierdził.
Zobacz wideo Neutralność klimatyczna w UE. "Musimy mówić o wyższych środkach"

- Dziś opublikowano film i dziś odbyła się konferencja w sprawie zakazu. To nie jest przypadek. Jako obywatel czuję się zdradzony przez Prawo i Sprawiedliwość - powiedział w Radiu Maryja Szczepan Wójcik. Mężczyzna nazywany jest "liderem" branży futerkowej. 

W opublikowanym we wtorek przez Onet.pl filmie pokazane okrucieństwo i cierpienie zwierząt na należącej do niego - i jednej z największych w Polsce - farmie zwierząt hodowanych na futra. Pochodzący z Ukrainy współpracownik Stowarzyszenia Otwarte Klatki przez dwa miesiące pracował tam i nagrywał to, co dzieje się z zabijanymi na farmie zwierzętami. 

Także we wtorek głos w sprawie branży futerkowej zabrał prezes PiS Jarosław Kaczyński. Już wcześniej wychodził on z pomysłami zakazu czy ograniczenia działania takich hodowli, ale nie doszły one do skutku. Tym razem ma się to udać. - Przyszedł taki moment, kiedy możemy się tym zająć na poważnie. Jest gotowy projekt ustawy - powiedział Kaczyński.

"Zdrada polskiego rolnictwa"

Autor filmu Onetu Janusz Schwertner mówił, że pokazuje on nie tylko samo traktowanie zwierząt, ale też powiązania Wójcika z o. Tadeuszem Rydzykiem i wyjaśnia, dlaczego wcześniej udało się zablokować zakaz proponowany przez Kaczyńskiego. 

Wójcik wydał oświadczenie w sprawie w filmu, a później zabrał głos na antenie Radia Maryja. Twierdzi, że "Prawo i Sprawiedliwość ewidentnie dogadało się z niemieckimi mediami, aby zdradzić polskie rolnictwo i wprowadzić zakazy w tych sektorach, które są solą w oku naszej niemieckiej konkurencji". Stwierdził, że poparcie dla zabijania zwierząt na futra równa się "byciu za polskim rolnictwem" i zaapelował do polityków PiS "o powściągliwość w brataniu się z lewacką ideologią".

Stwierdził, że stworzenie, publikacja filmu i konferencja prasowa Kaczyńskiego "to jest skandal i zdrada rolników". Mówił, że prowadzi legalni biznes, a państwo nawet pomagało mu wziąć na niego kredyt. - A dzisiaj próbuje się wmówić społeczeństwu, że ja – Szczepan Wójcik – jestem przestępcą, mordercą i to, co robię, należy zakazać - stwierdził. Bez przedstawienia żadnych dowodów zarzucał autorom filmu i aktywistom "intrygę" i "prowokacje".

Zakazy także ws. uboju rytualnego i cyrków

Projekt PiS dotyczy nie tylko hodowli zwierząt na futra, ale też kwestii humanitarnego traktowania, ograniczenia uboju rytualnego, kontroli społecznej ochrony zwierząt, precyzyjnego prawa oraz bezpiecznych schronisk. Projekt obejmuje też zaprzestanie wykorzystywania zwierząt w cyrkach czy trzymania zwierząt na krótkich łańcuchach i ograniczenie stosowania kolczatek.

Zdaniem Wójcika przez projekt "otworzy się furtka dla tych organizacji, do niszczenia kolejnych sektorów polskiego rolnictwa". - Na dzisiejszej konferencji usłyszeliśmy, że będzie też zakazany ubój rytualny, a organizacje ekologiczne - w tym zagraniczne - będą miały zwiększone kompetencje i będą miały prawo do wchodzenia, jak policja, na teren polskich gospodarstw - powiedział. 

Więcej o: