Częstochowa. Przewrócił się na rowerze i nadział na nóż. Nastolatek nie żyje

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło we wsi Rudnik Wielki niedaleko Częstochowy. Jadący na rowerze nastolatek przewrócił się i upadł na nóż, który trzymał w dłoni. We wtorek rano pojawiła się informacja, że nie udało się go uratować.

Jak relacjonował w TVN 24 kapitan Paweł Melka z częstochowskiej straży pożarnej, nastolatek jechał na rowerze obok trzech znajomych. Po jego upadku na nóż przeprowadzono długotrwałą reanimację. Do szpitala w Częstochowie zabrało go Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.

Częstochowa. Grupa 15-latków jechała na rowerach. Jeden z nich miał nóż

Ze wstępnych ustaleń strażaków wynika, że jeden z nastolatków w trakcie jazdy bawił się nożem. - Przewrócił się na rowerze i nóż wbił mu się w klatkę piersiową - powiedział kapitan Melka. Służby otrzymały zgłoszenie w poniedziałek około godziny 19:30.

Po przyjeździe na miejsce zdarzenia służb ratunkowych, nastolatek był przytomny. - Na miejscu były zespoły ratownictwa medycznego, które udzielały pomocy medycznej, przybyły też zastępy państwowej i ochotniczej straży pożarnej. Miały za zadanie zabezpieczyć lądowisko dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - wyjaśnił Melka.

Jeszcze na miejscu wypadku przeprowadzona została długotrwała reanimacja. Następnie poszkodowanego przetransportowano śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Częstochowie.

Chłopca nie udało się uratować. Jego stan był krytyczny

Po długich godzinach walki o życie, nastolatka nie udało się jednak uratować. Informację o jego śmierci we wtorek rano przekazał Zbigniew Bajkowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego imienia Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie.

W rozmowie z TVN 24 Bajkowski poinformował, że chłopiec trafił do szpitala po dwugodzinnej akcji reanimacyjnej na miejscu zdarzenia, a jego stan oceniany był jako krytyczny. Miał ranę serca.

Więcej o: