Chodzież. Pięć osób z zarzutami w związku ze śmiertelnym potrąceniem dziennikarki Anny Karbowniczak

W związku ze śmiertelnym potrąceniem dziennikarki Anny Karbowniczak zatrzymano pięć osób. Jak informuje Głos Wielkopolski, w którym pracowała dziennikarka, w sobotę na policję zgłosiła się dwójka pasażerów busa, którzy byli świadkami wypadku.

"Pięć osób usłyszało zarzuty ws. tragicznego wypadku, w którym zginęła nasza redakcyjna koleżanka Anna Karbowniczak. [...] Kierowca i jego dwaj pasażerowie uciekli z miejsca wypadku. Kierowca twierdzi, że uciekł…, bo nie miał przy sobie prawa jazdy"

- informuje "Głos Wielkopolski", w którym pracowała dziennikarka.

Śmiertelne potrącenie Anny Karbowniczak. "Nieszczęśliwy zbieg okoliczności"

Dziennikarka, która odbywała trening rowerowy na swojej kolarzówce, została potrącona w czwartek około godziny 14. Na trasie między Budzyniem a Wągrowcem, w okolicach wsi Brzekiniec uderzył w nią bus, którego kierowca i pasażerowie nie udzielili jej pomocy. W rezultacie odniesionych obrażeń kobieta zmarła.

Policjanci, którzy pojawili się na miejscu wypadku, zabezpieczyli ślady wskazujące na to, że poszukiwany mógł poruszać się samochodem Renault Trafic albo Oplem Vivaro koloru niebieskiego. Następnie rozpoczęły się poszukiwania sprawcy tragicznego wypadku.

W piątek po południu policja ogłosiła, że pod Gołańczą udało się odszukać 25-letniego kierowcę oraz dwie inny osoby, które miały mu pomagać w zacieraniu śladów. Byli to 27-letni brat sprawcy zdarzenia oraz właściciel posesji, na której odnaleziono busa.

Jak podawała redakcja, w której pracowała Anna Karbowniczak, dziennikarka otrzymywała przed śmiercią anonimy z pogróżkami. Z dotychczasowych ustaleń służb wynika, że nie mają one jednak związku ze sprawą. - Wszystkie dowody wskazują, że wypadek był nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności - przekazał prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej. 

Zobacz wideo Karawanem potrącił 57-latkę na przejściu dla pieszych. Stracił prawo jazdy

Chodzież. Dwie kolejne osoby zatrzymane w związku z potrąceniem dziennikarki

W związku z potrąceniem w sobotę zatrzymano dwie kolejne osoby.

- W sobotę na policję zgłosiła się kobieta i mężczyzna. Byli pasażerami busa, który potrącił dziennikarkę. Zostali zatrzymani i przewiezieni na przesłuchanie – powiedział redakcji Głosu Wielkopolskiego Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Jak podaje serwis, w związku z wypadkiem zatrzymano łącznie pięć osób. Najwyższa kara - do 12 lat więzienia - grozi kierowcy, Maciejowi N. Do pięciu lat więzienia grozi 21-letniej Oliwii P. oraz 22-letniemu Mateuszowi C., którzy byli pasażerami opla vivaro. Kolejne zarzuty przedstawiono dwóm pozostałym mężczyznom - bratu sprawcy, Krystianowi N. oraz mechanikowi samochodowemu Tomaszowi P., na którego posesji policja odnalazła uszkodzonego busa.

- Każdy z uczestników zdarzenia przedstawia inne wersje, które musimy zweryfikować - przekazał redakcji serwisu prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prokuratury.

Więcej o: