Dziennikarka "Głosu Wielkopolskiego" śmiertelnie potrącona przez samochód. Zatrzymano trzy osoby

Policja zatrzymała trzy osoby w związku ze śmiertelnym potrąceniem 35-letniej Anny Karbowniczak, dziennikarki "Głosu Wielkopolskiego" - przekazał rzecznik komendy w Poznaniu. Kobieta w czwartek zginęła pod kołami opla. Sprawca nie udzielił jej pomocy i uciekł z miejsca zdarzenia. Policja rozpoczęła obławę.

Rzecznik prasowy komendy policji w Poznaniu Andrzej Borowiak poinformował, że po trwającej od czwartku obławie policjanci z Wągrowca odnaleźli opla vivaro, którego kierowca śmiertelnie potrącił rowerzystkę - 35-letnią dziennikarkę, Annę Karbowniczak. To wieloletnia dziennikarka „Chodzieżanina”, portalu Chodzież NaszeMiasto.pl i "Głosu Wielkopolskiego". 

"Auto było ukryte na terenie gm. Gołańcz. W związku ze sprawą zatrzymali trzy osoby. Właściciela auta, jego brata i dalszego członka rodziny" - przekazał oficer prasowy policji. Zatrzymani zostaną wkrótce przesłuchani.

Policja zatrzymała trzy osoby ws. potrącenia dziennikarki Anny Karbowniczak. "Była wspaniałą dziennikarką"

Do zdarzenia doszło w czwartek w miejscowości Brzekiniec, pomiędzy Budzyniem a Wągrowcem, w okolicach godziny 14.20. W chwili potrącenia Anna Karbowniczak była w trakcie treningu kolarskiego - jechała sportowym rowerem w typie kolarzówki. Zmarła na miejscu, a sprawca zbiegł z miejsca wypadku. "Policjanci na miejscu zabezpieczyli ślady wskazujące na to, że poszukiwany mógł poruszać się samochodem Renault Trafic albo Oplem Vivaro koloru niebieskiego" - informowała policja. Kierowcy pojazdu szukało kilkudziesięciu policjantów, a Komendant Powiatowy Policji w Chodzieży wyznaczył nagrodę finansową za pomoc w ustaleniu jego miejsca pobytu.

"Anna Karbowniczak była wspaniałą koleżanką i świetną dziennikarką" - napisała redakcja "Głosu Wielkopolskiego" w pożegnaniu. Jak podkreślono, Anna Karbowniczak z Chodzieżą była związana od urodzenia - w swoich tekstach pisała o wszystkim, co jest ważne dla mieszkańców. "Lubi, kiedy wokół dużo się dzieje, bo przecież bycie w centrum wydarzeń to żywioł każdego dziennikarza. A kiedy chce odpocząć - wtedy wsiada na rower i obserwuje powiat z perspektywy dwóch kółek. Ceni sobie to, że dzięki swojej pracy wciąż może poznawać kolejnych wspaniałych ludzi" - można  przeczytać w widniejącej na stronie notce redakcyjnej.

Z kolei portal Chodzież.naszemiasto.pl podawał wcześniej (jeszcze przed zatrzymaniem sprawcy potrącenia): "Są wiadomości tak smutne i złe, że nigdy nie chciałoby się ich podawać. Dzisiaj musimy. Nasza Ania zginęła potrącona przez samochód. Sprawca uciekł, jest poszukiwany".