Wojtunik o interwencji w Jeleniej Górze: Bandytów nie zatrzymywaliśmy przy dzieciach. Policja odpowiada

"Kiedyś, w czasach CBŚ, nawet największych bandytów nie zatrzymywaliśmy przy dzieciach!" - tak były szef CBŚ i CBA Paweł Wojtunik skomentował kontrowersyjną interwencję policji w Jeleniej Górze. Odpowiedział mu Rafał Jankowski, rzecznik NSZZ Policjantów.

"Kiedyś, w czasach CBŚ, nawet największych bandytów nie zatrzymywaliśmy przy dzieciach! Właśnie z uwagi na dobro niewinnych dzieci i ryzyko późniejszej traumy. Niezależnie od powodu tego zatrzymania. Polska policja znowu przegrała..." - napisał na Twitterze Paweł Wojtunik, komentując w ten sposób niedzielną interwencję policji w Jeleniej Górze

Do jego słów w Onecie odniósł się Rafał Jankowski. - Przyznam, że zirytował mnie internetowy wpis Pawła Wojtunika na temat interwencji policji w Jeleniej Górze, w którym stwierdził, że w czasach CBŚ nawet największych bandytów nie zatrzymywali przy dzieciach. Inspektor Wojtunik to zasłużony policjant. Ale jego wypowiedź wpisuje się, niestety, w obowiązujący obecnie trend krytykowania policjantów za wszystko, za każdą sytuację z ich udziałem - powiedział.

Jankowski i Wojtunik o interwencji w autobusie

Jak podkreślił, "akcje CBŚ były planowane, więc można było przewidywać, czy w pobliżu zatrzymywanych przestępców będą jego dzieci". - W Jeleniej Górze mamy jednak do czynienia z interwencją i wezwanie policji przez telefon. Policjanci nie mieli czasu, by zaplanować sobie zatrzymanie mężczyzny w momencie, gdy nie będzie w pobliżu jego córek. Jeżeli w tym przypadku ktokolwiek naraził te dzieci na stres, to właśnie ich ojciec swoim idiotycznym zachowaniem - stwierdził.

Jankowski przekonuje, że w związku z brakiem reakcji na prośby o opuszczenie autobusu, policjanci musieli użyć wobec pasażera środków przymusu bezpośredniego. - W przypadkach, kiedy łamane są przepisy, policjanci nie mogą odstępować od przeprowadzenia interwencji. Bez względu na to, czy ktoś wsiądzie z hulajnogą, wprowadzi do autobusu kozę czy będzie machał w nim maczetą - musimy interweniować. Czy mogli być mniej brutalni? Policjanci mają być skuteczni, a nie eleganccy. A w tym przypadku byli po prostu stanowczy - mówi szef związku.

Zobacz wideo Mimo zakazu koniecznie chciał przewieźć hulajnogę elektryczną autobusem

- Zakończenie tej interwencji wyglądało fatalnie. I nie chodzi mi tu o fakt wyprowadzenia siłą mężczyzny z autobusu, bo ta sprawa pewnie tak mogła i chyba tak powinna się zakończyć, gdyż powodem wezwania policji było usunięcie pasażera - odpowiada w Onecie Wojtunik. - Natomiast brutalne obalenie i kajdankowanie ojca przy jednoczesnym krzyku i płaczu dzieci trudno uznać za szczęśliwe i proporcjonalne do całej sytuacji zakończenie. Dlatego też ta interwencja powinna zostać niezwłocznie skontrolowana i wyjaśniona przez przełożonych policjantów, pod kątem prawidłowości jej przeprowadzenia i zasadności użycia środków przymusu bezpośredniego - przekonuje.

Interwencja policji w Jeleniej Górze

W niedzielę 30 sierpnia w jednym z autobusów miejskich w Jeleniej Górze policjanci siłą wyciągnęli 35-letniego mężczyznę z pojazdu i na oczach dwójki jego dzieci zakuli go w kajdanki. Powodem interwencji było przewożenie przez mężczyznę hulajnogi elektrycznej. Broniąc się przed zarzutami o brutalność, policja opublikowała nagranie z monitoringu, na którym widać całość interwencji. Policja zwraca uwagę na to, że przed siłowym wyprowadzeniem mężczyzny z autobusu, funkcjonariusze prowadzili z nim dłuższą rozmowę. Na interwencje z użyciem środków przymusu bezpośredniego zdecydowano się dopiero, kiedy okazało się, że konwersacja jest bezskuteczna.

Więcej o: