Wisła. Łowili ryby 500 metrów od kolektora zrzutowego. "Apelujemy o opamiętanie"

Mimo wydawanych ostrzeżeń we wtorek 1 września dwie osoby łowiły ryby w Wiśle w Warszawie. Miało to miejsce zaledwie 500 metrów od kolektora zrzutowego ścieków. Prezes Wód Polskich apeluje o rozsądek i przestrzega, że na wodzie już tworzy się kożuch zanieczyszczeń.

Prezes Wód Polskich na Twitterze opisał sytuację, jaka miała miejsce we wtorek 1 września. W strumieniu odpływających ścieków, około 500 m w dół rzeki od kolektora zrzutowego, dwie osoby łowiły ryby z łódki. "APELUJEMY O OPAMIĘTANIE! W zatoce poniżej wylotu tworzy się kożuch zanieczyszczeń. Można zaobserwować odpady" - napisał dalej Przemysław Daca.

Awaria kolektora "Czajki". Czoło fali ze ściekami minęło Bydgoszcz

Informacja na temat awarii kolektora doprowadzającego nieczystości do oczyszczalni ścieków "Czajka" aktualizowane są na stronie Wód Polskich. W środę 2 września o godzinie 13:00 wydano nowy komunikat, w którym czytamy, że czoło fali ze ściekami minęło już Bydgoszcz, a około godziny 19:00 zbliży się do Grudziądza. Fala ta wpłynie do Bałtyku w nocy z czwartku na piątek.

Wody Polskie przypominają, by nie korzystać z wody w Wiśle od Warszawy, aż do jej ujścia. Wody z tych okolic nie można wykorzystywać do pojenia zwierząt czy nawadniania gleby. Nie można też łowić ryb i pływać w Wiśle na tym odcinku.

Cały czas prowadzone są kontrole wody w Wiśle. Dziś na odcinku rzeki poniżej Warszawy zaobserwowano elementy piany ściekowej. Aktualny zrzut nieczystości do Wisły z kolektora wynosi 3 tysiące litrów na sekundę (rano było to 5 tys. litrów na sekundę).

Zobacz wideo Zbigniew Girzyński komentuje działania rządu i władz Warszawy po pierwszej awarii kolektora w 2019 roku.