Wiceszef MSWiA: Niedługo decyzje ws. podziału Mazowsza. "Jarosław Kaczyński bardzo mocno o tym mówił"

- W najbliższym czasie zapadną decyzje dotyczące tego projektu - powiedział wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker, komentując pomysł podziału Mazowsza na dwa osobne województwa. Jak dodał, plan wynika "ze światowych trendów". - Bardzo mocno mówił o tym Jarosław Kaczyński - zaznaczył. Opozycja ostrzega, że podział Mazowsza to plan PiS na zmianę układu sił politycznych w regionie.

Wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker w rozmowie z Polskim Radiem powiedział, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości pracują nad podziałem Mazowsza na dwa osobne województwa - województwo mazowieckie i warszawskie. - Decyzje o tym, czy ten projekt zostanie przedstawiony w najbliższym czasie, czy może później, zapadną niedługo - zaznaczył.

Zobacz wideo W rządzie nastąpią zmiany personalne i strukturalne

Wiceszef MSWiA: Niedługo decyzje ws. podziału województwa mazowieckiego

Jak dodał Szefernaker, pomysł podziału województwa na dwie części nie jest nowy, a Prawo i Sprawiedliwość mówi o nim od kilku lat.

To jeden z postulatów, z którymi szliśmy do wyborów parlamentarnych
Wynika to również ze światowych trendów. Chociażby Berlin jest odrębnym landem do Brandenburgii, czyli landu go okalającego

- powiedział Szefernaker. Jak dodał, o planie podziału Mazowsza na dwie części mówił też prezes Prawa i Sprawiedliwości. - Bardzo mocno mówił o tym Jarosław Kaczyński - podkreślił wiceszef MSWiA, dodając, że na podziale zyskałyby pozostałe części Mazowsza, którym umożliwiłoby to większy dostęp do środków unijnych.

Decyzje mają zapaść w najbliższym czasie. Jak ocenia opozycja, Prawo i Sprawiedliwość dąży do podziału Mazowsza po to, by zmienić układ sił politycznych w regionie (w Warszawie i okolicach wygrywa opozycja, w bardziej oddalonych częściach województwa - już nie). Sprzeciwia się temu m.in. marszałek województwa mazowieckiego, Adam Struzik. - Powód jest wyłącznie polityczny, chodzi o czystą krystaliczną władzę. To, że PiS chce zdobyć władzę w jednym z tych województw, nie jest dostatecznym powodem. Mamy mnóstwo narzędzi, których nie zawahamy się wykorzystać. Nie możemy się, na Boga, z tym zgadzać. Po to 30 lat budujemy demokratyczne państwo, że nawet wszechmocny PiS nie może odebrać ludziom prawa do decydowania, do wyrażania swoich opinii - mówił w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" w lipcu tego roku.

Więcej o: