Łódzki kurator oświaty wtóruje Barbarze Nowak w Telewizji Trwam. "Etap wirusa LGBT"

Łódzki kurator oświaty Grzegorz Wierzchowski mówił na antenie Telewizji Trwam o "wirusie LGBT". - Jest to wirus dehumanizacji społeczeństwa, dehumanizacji młodych ludzi i odebrania im wartości - powiedział. Wcześniej małopolska kurator oświaty Barbara Nowak przestrzegała przed Netfliksem.

Kuratorzy oświaty Barbara Nowak i Grzegorz Wierzchowski byli gośćmi "Rozmów niedokończonych" w Telewizji Trwam. O czyhających na młodych ludzi zagrożeniach najpierw mówiła małopolska kurator oświaty. - Musimy rozpocząć walkę o odzyskanie całego obszaru kultury przez środowiska prawicowe, bo dzisiaj to lewicowy przekaz jest przekazem obowiązującym. Nasza młodzież wychowuje się na grach komputerowych skonstruowanych przez osoby o poglądach lewicowych, jest wyraźnie promowana ideologia LGBT, ideologia gender - powiedziała Nowak. Dodała, że "wystarczy popatrzeć na Netflix i wszyscy wiedzą, jakie to są filmy".

Zobacz wideo "Nasha Natasha" to rosyjski dokument o Natalii Oreiro. Pokaże go Netflix

- Tam nie ma mowy o tym systemie wartości, który my znamy, o systemie wartości cywilizacji chrześcijańskiej, wręcz odwrotnie - tam jest już bardzo mocny przekaz ideologiczny gender i LGBT - powiedziała. - Proszę zwrócić uwagę, bardzo przepraszam ojca, w jaki sposób ci ludzie odzywają się do naszych dzieci, kiedy mówią najczęściej bez żadnej żenady o cipkach, penisach, waginach. Mówią do tych dzieci, że najważniejszy jest ich dobrostan, a nie mówią o wartości życia - mówiła Nowak.

Łódzki kurator oświaty o "wirusie LGBT"

Nowak wtórował jej łódzki odpowiednik Grzegorz Wierzchowski. Kurator oświaty stwierdził, że "jesteśmy na etapie wirusa LGBT". - Jest to wirus dehumanizacji społeczeństwa, dehumanizacji młodych ludzi i odebrania im wartości. Jedyną naczelną wartością jest pokazanie, że nie ma żadnych zasad i wartości - mówił. Jak dodał, nie jest przypadkiem, że "te działania są ukierunkowane na młodego człowieka". -  Jeśli ktoś w to nie wierzy, ma wątpliwości - bo ja nie mam wątpliwości - to niech popatrzy, co dzieje się za naszą zachodnią granicą, np. w Niemczech. W tej chwili jest tam obowiązkowa, permisywna seksedukacja, gdzie w szkołach, w podręcznikach znajdują się np. ćwiczenia, że dzieci mają zaprojektować dom publiczny i swoją rolę w tym domu albo jako osoba prowadząca ten dom, albo ktoś, kto w nim pracuje. Czy tak chcemy wychowywać młodych ludzi? - powiedział Wierzchowski.

 

Kurator oświaty mówiąc o niemieckim podręczniku do edukacji seksualnej, powtarza twierdzenia, które od długiego czasu w mediach głosi ks. Dariusz Oko. - Z pierwszej ręki wiem, jak wygląda genderyzm w szkołach niemieckich. W podręczniku o pedagogice seksualnej jest jednostka lekcyjna pt.: "Nowy burdel dla wszystkich". To ćwiczenie jest przewidziane dla dzieci powyżej 15 roku życia. Polega ono na tym, że dzieci otrzymują plan domu publicznego, który został poddany renowacji. Mają zaprojektować ten dom publiczny tak, żeby każda orientacja była zadowolona - przekonywał, również w Telewizji Trwam, ksiądz Oko.

Portal OKO.press zapytał wówczas o tę wypowiedź Ambasadę Niemiec. Christina Wegelein, szefowa działu prasowego ambasady, w odpowiedzi stwierdziła tylko: - To po prostu bzdura.