Okleił ciężarówkę i "gadał z niej głupoty", by walczyć z homofobicznymi furgonetkami. Później za nimi jeździł

W czwartek Krzysztof Gonciarz jeździł po Warszawie "antyciężarówkową ciężarówką". Chciał pokazać, że każdy może sobie okleić auto i "gadać z niego głupoty". W ten sposób youtuber walczy z furgonetkami głoszącymi homofobiczne hasła.

Na ciężarówce youtubera, oklejonej w ramach akcji "Stop ciężarówkom", można przeczytać:

"Czego ciężarówki chcą uczyć dzieci?

4-latki: wypluwania obiadku

6-latki: przeklinania

9-latki: tarzania się w sklepie"

Nasze stanowisko jest proste, nie powinno się ufać informacjom zapisanym na przejeżdżających obok ciężarówkach. Dzisiaj rozmawiamy o ciężarówkach, a w szczególności o tym, czy ich plandeki mogą być autorytetem moralnym?

- wyjaśnił Krzysztof Gonciarz w rozmowie z NOIZZ. W piątek "antyciężarówkową ciężarówkę" przejęli właśnie redaktorzy tego portalu.

Reakcje ludzi są niesamowite. Spotykam się z uśmiechami i oklaskami. Widać, że ludzie mają dość agresywnych komunikatów w przestrzeni publicznej

- stwierdził Filip Poloska, redaktor naczelny NOIZZ.

W piątek furgonetka Gonciarza dogoniła tę prawdziwą z homofobicznymi hasłami. Z głośników wówczas puszczono m.in.: "Kiedy słuchasz ciężarówki, zastanów się, czy to polska ciężarówka". Na nagraniach zamieszczonych na profilu na Instagramie Połoski widać, jak kierowcy mijających ich aut wyrażają poparcia dla nich, pokazując skierowany do góry kciuk.

Czytaj także: Przychylny PiS portal ujawnia uzasadnienie ws. zatrzymania Margot. Sąd nie chciał go pokazać

"Obywatelskie zatrzymanie homofobusa"

W piątek w Warszawie na rogu ul. Marszałkowskiej i Hożej grupa osób weszła na jezdnię i zatrzymała furgonetkę z hasłami anty-LGBT. Część z zatrzymujących położyła się lub usiadła przed i za samochodem, uniemożliwiając jej w ten sposób odjazd. Na miejsce wezwano policję.

Kolejne obywatelskie zatrzymanie homofobusa w ciągu 20 minut. Policja pozwoliła uruchomić silniki samochodu kiedy byli pod nim ludzie. To skandaliczne. Mogła stać się tragedia. To obywatelskie nieposłuszeństwo jest reakcja na obrzydliwe propagandowe hasła na samochodzie

- napisał na Facebooku aktywista LGBT Bart Staszewski.

Dwie osoby zostały ukarane mandatami, a wobec dwóch innych zostały skierowane wnioski do sądu o ukaranie. Chodzi o wykroczenia w ruchu drogowym

- poinformował w rozmowie z TVN Warszawa Rafał Retmaniak z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Czytaj także: W Warszawie zatrzymano furgonetkę z homofobicznym hejtem. Policja wezwana na miejsce

Zobacz wideo Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiada na decyzję o obcięciu dotacji dla miast, które uchwaliły strefy wolne od LGBT