Ciężko chory Polak wrócił z Chin z pomocą polskiego MSZ. "Od 2 miesięcy walczy o życie"

Ciężko chory 31-letni Polak wrócił do kraju z Chin z pomocą polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Mężczyzna w połowie czerwca trafił do chińskiego szpitala z ostrym bólem, a badania wykazały u niego m.in. ostre zapalenie trzustki. Przebywał na OIOM-ie chińskiego szpitala, w którym dobowy pobyt kosztuje około 10-15 tysięcy złotych.

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że do Polski udało się sprowadzić 31-letniego Łodzianina, który od czerwca w ciężkim stanie przebywał w chińskim szpitalu. Jak wskazano, w działaniach uczestniczyli konsulowie Seulu i Pekinu, biuro premiera a także Ministerstwo Obrony Narodowej. "Witamy w domu i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia" - przekazało MSZ.

Zobacz wideo O czym musimy pamiętać, jeśli wybieramy się w podróż publicznym środkiem transportu?

Polak w ciężkim stanie wrócił do Polski. Pomogły polskie służby

Polak, którego przetransportowano rządowym samolotem do Polski, na co dzień pracował jako marynarz. Utknął w Chinach niedługo po wybuchu pandemii koronawirusa. Kiedy kilka miesięcy później granice w końcu otworzono, źle się poczuł - jak opisuje Polsat News, w połowie przetransportowano go do szpitala. Uskarżał się na ostry ból - wkrótce zdiagnozowano u niego zapalenie trzustki i przetransportowano na OIOM w stanie zagrażającym życiu. Jego pobyt w chińskim szpitalu wiązał się z ogromnymi kosztami - doba na oddziale, na którym przebywał, kosztowała ok. 10-15 tysięcy złotych.

Decyzja o przetransportowaniu Polaka do kraju zapadła w ubiegły piątek, a koszty przelotu pokryły polskie władze. - Przeprowadzenie takiej ewakuacji medycznej jest związane z różnymi wyzwaniami, ale dzięki świetnym specjalistom w służbach medycznych jaki również administracji, takie zadania udaje się zrealizować - mówił szef KPRM, Michał Dworczyk. - Decyzja o ewakuacji polskiego obywatela z Chin była decyzją premiera Mateusza Morawieckiego, który zawsze w tego rodzaju sytuacjach poważnie podchodzi do problemów, z jakimi mierzą się nasi rodacy za granicą - mówił.

Sprawę skomentowała m.in. posłanka Lewicy, Hanna Gill-Piątek, która pomogła polskim służbom i kancelarii premiera za pomoc. "Rano wiadomość, że łodzianin, który od 2 m-cy walczy o życie w chińskim szpitalu, wróci do Polski w nast. tygodniu dzięki decyzji premiera Mateusza Morawieckiego i zaangażowaniu szefa KPRM ministra Michała Dworczyka. Dziękuję to mało. Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat" - napisała na Twitterze. 

Mężczyznę przetransportowano do szpitala w Łodzi. Jego stan jest ciężki, ale stabilny. Rodzina zorganizowała na portalu siepomaga.pl zbiórkę, na której zbiera środki na pokrycie kosztów pobytu w szpitalu, których domaga się strona chińska. Jej szczegóły można znaleźć TUTAJ.