Wiceminister rodziny o zniszczeniu furgonetki promującej homofobiczne hasła: Przekroczenie granic

- Niezawisły sąd miał prawo zdecydować o aresztowaniu Margot za czyny o charakterze chuligańskim. Prawo musi działać skutecznie w takich sprawach (...), inaczej państwo pogrąży się w chaosie - powiedziała w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Anna Schmidt-Rodziewicz wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, a także pełnomocnik rządu ds. równego traktowania. Zniszczenie furgonetki, która promuje homofobiczne hasła, nazwała z kolei "przekroczeniem dopuszczalnych granic dyskursu".

Wiceminister rodziny Anna Schmidt-Rodziewicz skomentowała aresztowanie aktywistki LGBT Margot, któremu w zeszły piątek towarzyszyły protesty na Krakowskim Przedmieściu. Przypomnijmy, że aktywistka została skazana przez sąd na dwa miesiące aresztu za uszkodzenia furgonetki z homofobicznymi hasłami i szarpaninę z jej kierowcą. Furgonetka należała do Fundacji Pro-Prawo do życia - na pojeździe umieszczono homofobiczne hasła, m.in. "czego lobby LGBT chce uczyć dzieci?" "4-latki masturbacji, 6-latki wyrażania zgody na seks, 9-latki pierwszych doświadczeń seksualnych i orgazmu" (informacje te nie znajdują potwierdzenia w żadnych oficjalnych danych ani w dokumentach dotyczących lekcji edukacji seksualnej - red.).

Choć Margot sama zgłosiła się do funkcjonariuszy, została aresztowana dopiero podczas protestu na Krakowskim Przedmieściu. Doszło tam do zamieszek. Protestujący próbowali blokować radiowóz, do którego wprowadzono Margot. Uczestnicy manifestacji, w tym parlamentarzyści i dziennikarze, informowali w piątek w mediach społecznościowych o brutalności policji, o tym, że zorganizowała ona "łapankę" na uczestników protestu. Zarzuty w kwestii nieprawidłowego zachowania policji sformułował także Rzecznik Praw Obywatelskich. Funkcjonariusze twierdzą z kolei, że wykonywali niezbędne czynności, a to tłum był agresywny. Zatrzymano łącznie 48 osób.

Czytaj też: Przemoc, chaos, łapanka. RPO o nieprawidłowościach podczas zatrzymań na Krakowskim Przedmieściu

Schmidt-Rodziewicz o aresztowaniu Margot. "Prawo musi działać skutecznie (...) Inaczej państwo pogrąży się w chaosie"

Wiceminister rodziny, która jest również pełnomocniczką ds. równego traktowania, w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" skomentowała aresztowanie aktywistki Margot słowami:

Niezawisły sąd miał prawo zdecydować o aresztowaniu Margot za czyny o charakterze chuligańskim. Prawo musi działać skutecznie w takich sprawach. Jeśli domagamy się respektowania naszych praw, mamy obowiązek przestrzegania praw innych, inaczej państwo pogrąży się w chaosie

Jak dodała, "nikt w Polsce nie stoi ponad prawem", a podczas demonstracji na Krakowskim Przedmieściu "doszło do ataków, znieważenia funkcjonariuszy i uszkodzeń mienia".

O atakach na homofobiczną furgonetkę powiedziała:

Atak na organizację Pro-Life tylko dlatego, że prezentuje światopogląd odległy środowiskom LGBT, podobnie jak obrażanie uczuć religijnych milionów Polaków przez profanację miejsc kultu, uważam za przekroczenie dopuszczalnych granic dyskursu i naruszenie wolności obywatelskich

Pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania w rozmowie z "DGP" powiedziała, że słusznie skierowano do Trybunału Konstytucyjnego konwencję stambulską, o której wypowiedzenie ubiega się ugrupowanie Zbigniewa Ziobry. - W tak ważnych sprawach nie możemy sobie pozwolić na dowolność interpretacji, zależnej od mediów, urzędników czy organizacji pozarządowych. Musimy mieć pewność, co jest zgodne z konstytucją - powiedziała.

Na pytanie, czy widzi siebie "w roli mediatora między grupami, które czują się dyskryminowane, a też są społeczeństwem", Anna Schmidt-Rodziewicz odpowiedziała: - Oczywiście. Takie jest zadanie mojego urzędu: żeby słuchać każdej ze stron.

Czytaj więcej: "Brudy pierzcie w domu". Co przeszkadza prawicy w konwencji stambulskiej?

Zobacz wideo Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiada na decyzję o obcięciu dotacji dla miast, które uchwaliły strefy wolne od LGBT