Łódź. Pijany motocyklista najechał na krawężnik. Pasażer zmarł w wyniku uderzenia głową w sygnalizator

Tuż obok Dworca Fabrycznego w Łodzi doszło do śmiertelnego wypadku. Ofiarą był pasażer motocykla, którym kierował 37-letni mężczyzna. Wykazano u niego obecność alkoholu w organizmie.

Sierżant sztabowy Jadwiga Czyż z łódzkiej drogówki potwierdziła, że kierujący jednośladem w momencie wypadku był pijany. - Jechał z pasażerem. Ich motocykl na wysokości posesji przy Kilińskiego 66 najechał na krawężnik. Kierujący stracił panowanie nad pojazdem - cytuje jej słowa portal tvn24.pl

Doprowadził pasażera do śmierci. Może trafić do więzienia na 12 lata

Wskutek najechania na krawężnik pojazd uderzył w uliczną latarnię, po czym w sygnalizację świetlną dla rowerzystów. Siła zderzenia była tak duża, że pasażer motocykla trafił głową w sygnalizator. - W wyniku obrażeń zginął na miejscu - mówiła Czyż.

Kierujący motocyklem przeżył i został zabrany do szpitala na niezbędne badania. Po badaniu alkomatem okazało się, że we krwi miał 2,5 promila alkoholu.

Wstępnie potwierdzono, że kierujący motocyklem za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości może usłyszeć karę 12 lat pozbawienia wolności.

Zobacz wideo Bejrut. Eksplozja w porcie zrujnowała dużą część miasta