76 lat temu wybuchło Powstanie Warszawskie. Tegoroczne obchody inne niż zwykle przez epidemię

63 dni trwałą walka powstańców warszawskich, która rozpoczęła się dokładnie 76 lat temu, 1 sierpnia o godzinie 17:00. W tym roku obchody rocznicy wybuchu powstania pod względami różnią się od poprzednich z powodu epidemii. Jednak władze stolicy zachęcają, by w godzinę "W" tradycyjnie zatrzymać się na chwilę i upamiętnić powstańców i ofiary cywilne.

76 lat temu, 1 sierpnia 1944 roku, wybuchło Powstanie Warszawskie. Było największym zrywem niepodległościowym Armii Krajowej i największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie.

Bój o wyzwolenie stolicy miał trwać kilka dni, powstańcy bronili się jednak znacznie dłużej. Do walki włączyli się mieszkańcy Warszawy, harcerze i dzieci, które roznosiły meldunki i pomagały w budowaniu barykad. Przez 63 dni znacznie słabiej uzbrojeni od Niemców polscy żołnierze walczyli o każdy dom i każdy metr ziemi. Niektóre budynki wielokrotnie przechodziły z rąk do rąk. Powstanie zakończyło się kapitulacją. Nie osiągnęło celu wojskowego ani politycznego. Jednak do dziś jest dla wielu symbolem męstwa i niezłomnej walki o wolność. W świadomości społecznej bywa uważane za powstanie narodowe.

Na pamiątkę tamtych wydarzeń 1 sierpnia obchodzony jest w Polsce Narodowy Dzień Pamięci Powstania Warszawskiego. Jest to święto państwowe, ustanowione specjalną ustawą z 2009 roku, uchwaloną z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Mimo epidemii, godzina "W" w stolicy jak co roku

W tym roku obchody 76. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego zaplanowano w innej niż zazwyczaj formule z uwagi na pandemię koronawirusa. Część wydarzeń odbędzie się w Internecie, w innych udział jest możliwy po wcześniejszej rejestracji ze względu na ograniczoną liczbę osób.

Jednak jak co roku 1 sierpnia o godzinie "W" - 17.00 - Warszawa zatrzyma się, by oddać hołd powstańcom. Zawyją syreny, we wszystkich kościołach stolicy zabiją dzwony. Potem w kilkuset miejscach pamięci wolontariusze będą rozdawać znaczki Polski Walczącej.

Przed obchodami tej rocznicy uczestniczki powstania warszawskiego - Anna Przedpełska-Trzeciakowska i Wanda Traczyk-Stawska - zdecydowały się zabrać głos w nie historycznej, a aktualnej sprawie. W poruszającym nagraniu protestują przeciwko nagonce na osoby LGBT. - W czasie powstania walczyliśmy o szacunek i godność dla wszystkich ludzi - mówią.

 Historia Powstania Warszawskiego

Powstanie Warszawskie zostało zorganizowane przez Armię Krajową w ramach akcji "Burza". Decyzję o jego rozpoczęciu podjął komendant główny AK generał Tadeusz "Bór" Komorowski. Wybuch powstania oznaczał ujawnienie się struktur Polskiego Państwa Podziemnego i jego działalności. Celem walki była niepodległa Polska, wolna od niemieckiej okupacji i sowieckiej dominacji. Dowództwo AK planowało samodzielnie wyzwolić stolicę przed wkroczeniem Armii Czerwonej, by powstrzymać realizowany przez Stalina proces sowietyzacji kraju. Przewidywano, że kilkudniowe walki zostaną zakończone przed wejściem do miasta sił rosyjskich.

Decydując się na rozpoczęcie powstania, Armia Krajowa liczyła na pomoc aliantów zachodnich. Ta jednak okazała się nieznaczna. W sierpniu i we wrześniu alianci podejmowali próby wsparcia powstańców poprzez zrzuty broni i amunicji. Były one jednak mało skuteczne. Rosjanie nie zgodzili się na lądowanie amerykańskich bombowców na swoich lotniskach, w związku z czym lotnicy po zrzucie musieli wracać do odległych baz we Włoszech. Podzielenia miasta na poszczególne punkty oporu powodowało, że większość zasobników zrzucanych na spadochronach z dużej wysokości trafiało na tereny zajęte przez wroga.

Dowódcy powstania zdawali sobie sprawę, że o powodzeniu przedłużających się walk może przesądzić włączenie się wojsk rosyjskich, które zbliżały się z ofensywą do stolicy. Tym bardziej, że nadzieje na pomoc Sowietów były podsycane przez dowództwo radzieckie - jeszcze we wrześniu 1944 roku w komunikatach radiowych zachęcano powstańców do zbrojnego oporu. Nie wiedziano wówczas, że Józef Stalin wstrzymał szturm na Warszawę. Niewykluczone, że choć Sowieci nie zamierzali pomagać walczącej stolicy, to gdyby nie bardzo silny opór wojsk niemieckich, weszliby do Warszawy i rozbroili Armię Krajową.

180 tysięcy ofiar wśród cywilów

Powstanie upadło po 63 dniach zaciętych walk wobec olbrzymiej przewagi wroga, wyczerpania amunicji i żywności. W nocy z 2 na 3 października, około godziny 2.00 w nocy, w Ożarowie Mazowieckim został podpisany akt kapitulacji.

Powstańcy poszli do niewoli - oddziały wymaszerowały do obozu w Ożarowie, a stamtąd do jenieckiego obozu przejściowego w Lamsdorf (Łambinowice koło Opola). Część żołnierzy Kedywu AK wyszła nieujawniona z ludnością cywilną, aby kontynuować działalność konspiracyjną. Ludność cywilna trafiła do obozu przejściowego w Pruszkowie. Stamtąd znaczna jej część trafiła do obozów koncentracyjnych i na roboty przymusowe w Niemczech. Pozostali zostali wywiezieni do różnych miejscowości na terenie Generalnej Guberni. Ogółem przez obóz pruszkowski przeszło blisko 550 tysięcy warszawiaków oraz około 100 tysięcy osób z miejscowości podwarszawskich.

Miasto zostało zburzone i spalone. Niemcy zrównali z ziemią zabytkowe budynki i świątynie, całe Stare Miasto, biblioteki, muzea i archiwa. Ich kolekcje spalili lub zagrabili, wywożąc do III Rzeszy. Zniszczenie Warszawy, największego potencjalnie ośrodka oporu przeciw okupantowi, ułatwiło później narzucenie komunistycznego systemu władzy oraz sowietyzację polskiego społeczeństwa.

W czasie walk zginęło od 16 do 18 tysięcy powstańców. Prawie 25 tysięcy zostało rannych, w tym ponad 6 tysięcy ciężko. Po kapitulacji do niewoli dostało się około 12 tysięcy żołnierzy i oficerów, razem z generałami Tadeuszem Komorowskim „Borem” i Antonim Chruścielem „Monterem”, który dowodził całością sił powstańczych. Straty wśród osób cywilnych wyniosły około 180 tysięcy osób.

Mimo ogromnej przewagi militarnej, wojska niemieckie poniosły olbrzymie, blisko 50-procentowe straty: 10 tysięcy poległych, 6-7 tysięcy zaginionych i 9 tysięcy rannych. Powstanie było przez Niemców porównywane z bitwą o Stalingrad.

Niezrealizowanie założonych celów i wielkość strat poniesionych przez stronę polską powodują, że decyzja o rozpoczęciu powstania oraz sam zryw są do dziś przedmiotem badań i polemik.