Jakub Banaś, syn Mariana Banasia społecznym doradcą prezesa NIK. "To nepotyzm"

Jakub Banaś, syn Mariana Banasia, pełni funkcję społecznego doradcy prezesa NIK. -To absurd, by syn oceniał działanie instytucji, której prezesem jest jego ojciec - powiedział prof. Antoni Kamiński w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

28 maja 2020 roku prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś wydał zarządzenie o powołaniu zespołu społecznych doradców. Kim są ci doradcy i ilu ich jest, tego nie wiadomo. Po doniesieniach medialnych o tym, że Jakub Banaś często pojawia się w siedzibie NIK, portal OKO.press zapytał go o to, jaką pełni tam funkcję. Syn Mariana Banasia potwierdził, że jest społecznym doradcą prezesa NIK, ale odmówił podania szczegółów, twierdząc, że jest osobą prywatną. Podobną odpowiedź wysłał redakcji "Rzeczpospolitej". Dziennik otrzymał także wymijającą odpowiedź od NIK, która stwierdziła, że "nie komentuje spraw i doniesień medialnych związanych z pracownikami NIK i osobami prywatnymi".

Jakub Banaś, będąc doradcą ojca, może pobierać dietę

"Rz" zauważa, że zarządzenie prezesa NIK o powołaniu zespołu doradców społecznych ma wadę prawną, bo statut NIK mówi, że prezes może powoływać zespoły pomocnicze, ale musi określić ich nazwy, składy osobowe, oraz zakres i tryb działania. Nie jest też jasne, czy doradcy społeczni tacy jak Jakub Banaś, który utrzymuje, że jest osobą prywatną, mają dostęp do najważniejszych dokumentów NIK. Z majowego zarządzenia Mariana Banasia wynika bowiem, że jedną z kompetencji powołanego przez niego zespołu jest "ocena realizacji zadań statutowych NIK", a tego zadania nie da się realizować bez wglądu do dokumentów organu.

- Wynikająca z zarządzenia koncepcja pracy społecznych doradców niebędących pracownikami NIK narusza zobowiązania do przestrzegania tajemnicy kontrolerskiej. Przekazywanie im materiałów narusza ustawę - mówią pracownicy Najwyższej Izby Kontroli w rozmowie z "Rz". 

Zobacz wideo W rządzie nastąpią zmiany personalne i strukturalne

Doradcy społeczni prezesa NIK pracują nieodpłatnie, ale według zarządzenia przysługują im "diety, zwrot kosztów przejazdu i noclegu". Nie wiadomo, ile z tego tytułu NIK wypłaciła synowi Mariana Banasia. OKO.press podaje także, że Jakub Banaś był widywany w mieszkaniu, które pozostaje do dyspozycji prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Miał się tam spotykać z najbardziej zaufanym gronem nowych pracowników swojego ojca. 

- To nepotyzm. Instytucję o fundamentalnym znaczeniu dla państwa prezes traktuje, jakby była jego prywatną firmą. To absurd, by syn oceniał działanie instytucji, której prezesem jest jego ojciec - skomentował prof. Antoni Kamiński z PAN.