2,5 mln zł darowizn dla fundacji szokującej zdjęciami zakrwawionych płodów. Są też dane o zarobkach

Średnio ok. 6,8 tys. zł brutto miesięcznie zarabiali w ubiegłym roku członkowie zarządu fundacji "Pro - Prawo do życia", sama organizacja otrzymała ok. 2,5 mln zł darowizn. Działalność fundacji wzbudza spore kontrowersje w związku m.in. wywieszanymi w publicznych miejscach drastycznymi zdjęciami płodów.

Fundacja "Pro - Prawo do życia" znana jest głównie ze swoich antyaborcyjnych akcji. Tylko w ubiegłym roku działacze zorganizowali jedenaście wystaw "Wybierz życie" i ponad tysiąc pikiet z wykorzystaniem szokujących plakatów, które mają obrazować zakrwawione płody.

Plakatami były obwieszane również furgonetki. Jak informuje fundacja, łącznie przez kilkadziesiąt tysięcy godzin stały pod polskimi szpitalami, w których przeprowadzane są zgodnie z prawem zabiegi przerywania ciąży.

W ub.r. Sąd Rejonowy we Wrocławiu skazał prezesa fundacji Mariusza Dzierżawskiego na karę 5 tys. zł grzywny w związku ze sprawą powieszenia billboardu na jednym ze skrzyżowań w mieście. W styczniu za billboard informujący o "zbrodni aborcji w szpitalach" ukarany został działacz fundacji Bawer Aondo-Akaa.

Fundacja była również zaangażowana m.in. w przygotowanie obywatelskich projektów ustaw "Stop aborcji" (zakładającego zaostrzenie prawa aborcyjnego) oraz "Stop pedofilii" (zakładającego kary m.in. za propagowanie lub pochwalanie podejmowania przez małoletniego obcowania płciowego).

Zobacz także: Szokują na ulicy zdjęciami zakrwawionych płodów. W domu chowają je przed własnymi dziećmi>>>

Zobacz wideo Oto do czego prowadzi całkowity zakaz aborcji. Salwador powinien być dla Polaków ostrzeżeniem

Fundacja "Pro - Prawo do życia". Darowizny i zarobki zarządu

Jak wynika ze sprawozdania finansowego fundacji za ubiegły rok, otrzymała ona ponad 2,5 mln zł darowizn od osób fizycznych i ok. 16 tys. zł darowizn od osób prawnych. Przychody z jednego procenta podatku przyniosły ponad 97 tys. zł.

Fundacja zatrudniała dwie osoby, a trzydzieści cztery współpracowały z nią na podstawie umowy cywilnoprawnej. Na wynagrodzenia z tytułu umowy o pracę przeznaczyła łącznie 48,1 tys. zł, a z tytułu umów cywilnoprawnych - 333,4 tys. zł.

W zarządzie fundacji zasiadają Mariusz Dzierżawski, Kinga Małecka-Prybyło i Oleh Prybyło. W sprawozdaniu wskazano, że średnie miesięczne wynagrodzenie członków zarządu (wraz z nagrodami, premiami itp.) wyniosło w 2019 r. ok. 6,8 tys. zł brutto. Najwyższe wynagrodzenie, jakie wypłacono jednego miesiąca jednemu z członków zarządu to ok. 9,5 tys. zł brutto.

Pozostali pracownicy, którzy są zatrudnieni na podstawie umowy o pracę lub umowy cywilnoprawnej, zarabiali średnio ok. 987 zł brutto. Najwyższe wynagrodzenie, które wypłacono jednej osobie, to ok. 9,3 tys. zł brutto.

Członkiem rady fundacji jest m.in. Bogdan Chazan, radzie nie są jednak wypłacane wynagrodzenia.

Więcej o: