Zderzenie autokaru i dwóch ciężarówek na DK1. 32 osoby ranne, jeden z pojazdów stanął w płomieniach

W miejscowości Bogusławice (województwo śląskie) na DK1 doszło do grożnego wypadku - zderzyły się dwie ciężarówki i autokar. Jest kilkadziesiąt osób rannych, jeden z pojazdów po zderzeniu stanął w ogniu. - Skala dramatu jest poważna - informuje częstochowska policja. Trwa akcja ratunkowa, służby proszą, by nie blokować drogi i umożliwiać sprawny przejazd karetkom.

Do zderzenia dwóch ciężarówek i autokaru wycieczkowego doszło na DK1 w Bogusławicach koło Częstochowy przed godziną 15. Jak poinformowała Ochotnicza Straż Pożarna w Bogusławicach, na miejscu trwa akcja ratunkowa - zadysponowano kilkanaście jednostek straży pożarnej, wciąż przyjeżdżają też kolejne karetki.

Zobacz wideo Korytarz życia na lubuskim odcinku A2. Tak to powinno wyglądać

Bogusławice. Zderzenie autokaru i dwóch ciężarówek. Kilkadziesiąt osób rannych

Po zderzeniu jeden z tirów stanął w płomieniach. Poważnemu uszkodzeniu uległ także autokar - w pojeździe jest całkowicie wybita przednia szyba i przednia część boku. Na miejsce wysłano cztery śmigłowce LPR, a także jeden śmigłowiec wojskowy (może przewozić osoby lżej ranne).- Skala dramatu jest poważna - powiedziała w rozmowie z TVN 24 podkom. Sabina Chyra-Giereś z częstochowskiej komendy policji.

Poszkodowane są 32 osoby. 6 osób jest w stanie ciężkim, 8 osób jest przewożonych jest do szpitali, będziemy dysponować kolejne karetki. Ranni mają urazy klatki piersiowej, głowy, są też złamania kończyn

- przekazał wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Jak dodał, kierowcy są proszeni o tworzenie korytarza życia i nieutrudnianie przejazdu karetkom. - Najszybciej dociera pomoc lotnicza, bo jest bardzo duży korek na tej drodze - wskazał.

Straż pożarna informuje, że autokar biorący udział w wypadku przewoził cudzoziemców - podróżowało nim 26 osób. Wśród rannych jest m.in. kierowca autokaru, który - jak przekazali strażacy - "był przez dłuższy czas uwięziony w pojeździe". Został przewieziony do szpitala po użyciu przez straż ciężkiego sprzętu.

W jednej z ciężarówek przewożono "materiały niebezpieczne". - Jakie - do końca nie wiemy, bo listy przewozowe uległy spaleniu - przekazał młodszy brygadier Kamil Dzwonnik. Jak dodał, pożar jednego z pojazdów "nie jest w stu procentach opanowany". Przyczyny wypadku na razie nie są znane. Jak informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, droga jest zablokowana, a utrudnienia w tym miejscu mogą potrwać do czterech godzin.

 

Więcej o: