Tragedia na A1 w Łodzi. Samochód dachował, nie żyje 50-latek. Sprawca wypadku uciekł

W wyniku tragicznego wypadku na autostradzie A1 w Łodzi zginął 50-letni kierowca. Policja szuka sprawcy, który razem z pasażerami uciekł z miejsca wypadku.

Jak podaje Komenda Miejska Policji w Łodzi, do tego tragicznego zdarzenia doszło w czwartek o godz. 5.30 na 314 kilometrze autostrady (pomiędzy węzłami Łódź Górna i Łódź Wschód). Ze wstępnych ustaleń wynika, że w tył hondy uderzyło jadące z nadmierną prędkością audi. Policja opisuje, że honda dachowała, odbiła się od barier i wróciła na pas autostrady. 

Tragiczny wypadek na A1 w Łodzi

"Niestety 50-latek kierujący hondą poniósł śmierć na miejscu. Sprawca wypadku poruszający się audi doprowadził do dachowania pojazdu, po czym wraz z pasażerami wysiadł i uciekł z miejsca zdarzenia" - czytamy w komunikacie KMP w Łodzi.

Zobacz wideo Wjechał w ogrodzenie. Zniszczył zaparkowane tam samochody. Słowacka policja publikuje nagranie

Mundurowi poszukują kierującego i pasażerów audi. Na miejscu zdarzenia jest prokurator. Policja apeluje o zachowanie ostrożności w związku z utrudnieniami. Zaleca się objazd przez miejscowość Rzgów.

Więcej o: