Ośrodek psychiatryczny w Gostyninie jest przepełniony. Jest reakcja Ministerstwa Zdrowia

Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie jest przepełniony, dlatego konieczne jest wskazanie innego zakładu psychiatrycznego, który będzie wykonywał obserwacje zasądzone przez sąd. Ministerstwo Zdrowia przygotowało w tej sprawie projekt, który trafił do społecznych konsultacji.

Ministerstwo Zdrowia stwierdziło, że w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie doszło do "znacznego przekroczenia liczby osób" umieszczanych tam na podstawie postanowienia sądu o uznaniu osoby za stwarzającą zagrożenie. Taki stan rzeczy uniemożliwia z kolei prawidłowe prowadzenie obserwacji psychiatrycznej i może mieć negatywny wpływ na proces terapeutyczny pacjentów. Z tego powodu resort kierowany przez Łukasza Szumowskiego postanowił wskazać inną placówkę, która będzie wykonywać obserwacje orzeczone przez sąd. Ma nią zostać Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych im. St. Kryzana w Starogardzie Gdańskim.

Projekt Ministerstwa Zdrowia został skierowany do konsultacji społecznych. W dokumencie czytamy, że "w opinii ekspertów Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych im. St. Kryzana w Starogardzie Gdańskim dysponuje wiedzą, a także doświadczeniem w ocenie ryzyka zachowań przemocowych i ma możliwość wykonywania tego rodzaju obserwacji". 

Sytuacja w KOZZD w Gostyninie jest trudna od lat. Interweniował m.in. RPO Adam Bodnar

Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie to tzw. "ośrodek dla bestii". Kierowani są tam sprawcy najpoważniejszych przestępstw, którzy odbyli karę więzienia, ale w opinii sądu powinni być izolowani, bo z powodu zaburzeń seksualnych lub osobowości mogą stanowić zagrożenie dla innych ludzi. Na to, że KOZZD w Gostyninie jest przeludniony, w kwietniu 2019 roku zwracał uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, który pisał:

Był on początkowo planowany na 10-20 osób; dziś przebywa w nim 65 osób (zakładana pojemność to 60 osób). Dotychczas jedna osoba została z niego zwolniona, a inna - przeniesiona do szpitala psychiatrycznego.

Podczas wizyty RPO w ośrodku, pacjenci z Gostynina mieli skarżyć się na warunki bytowe i sposób, w jaki są traktowani. Wskazywali m.in. że mogą przebywać na świeżym powietrzu tylko godzinę dziennie, nie mają prawa do przepustki, by udać się na pogrzeb członka rodziny, a ich korespondencja jest kontrolowana. Na podstawie wizytacji i rozmów z personelem oraz osadzonymi Adam Bodnar stwierdził m.in. że pacjenci nie znają swoich praw i zaapelował o to, aby sprawę uregulować prawnie.

Pod koniec 2018 roku na skandaliczne warunki w ośrodku wskazywała prawniczka prof. Monika Płatek, która informowała, że pacjenci KOZZD w Gostyninie piszą do niej listy, nazywając miejsce swojego pobytu "obozem koncentracyjnym". 

Zobacz wideo „Pociesza mnie, że społeczeństwo jest mądrzejsze niż politycy”