7-letni Marek liczy na transport do Polski. Trwa zbiórka pieniędzy dla chorego chłopca

7-letni Marek Piłatowski walczy ze złośliwym guzem pnia mózgu. Aby mu pomóc, jego rodzice zdecydowali się na kosztowną terapię w klinice w Meksyku. Niestety stan dziecka się pogorszył, a metody leczenia w zagranicznym szpitalu wyczerpały. Rodzice Marka zbierają teraz pieniądze, żeby ich syn mógł wrócić do domu.

Rodzice Marka Piłatowskiego dowiedzieli się o chorobie swojego dziecka w marcu 2019 roku. Wówczas lekarze dawali chłopcu zaledwie kilkanaście tygodni życia, jednak rodzice innych dzieci, które mają podobną chorobę, podpowiedzieli, że istnieje możliwości podjęcia terapii chłopca w klinice w Monterrey w Meksyku. Rodzice Marka wysłali tam wyniki badań syna, zebrali pieniądze, a lekarze podjęli próbę leczenia.

Trwa zbiórka na transport dla siedmioletniego Marka. "Nasz świat rozpadł się na drobne kawałki"

Początkowo terapia w Meksyku przynosiła pozytywne rezultaty, a guz pnia mózgu zaczął się zmniejszać. Marek przyjmował chemioterapię co miesiąc, spędzając kilka dni w Meksyku, po czym wracał do Polski. W marcu tego roku utknął w Monterrey wraz ze swoim tatą. Pandemia koronawirusa sprawiła, że nie mogli wrócić do kraju - relacjonuje Onet

Stan siedmiolatka zaczął się pogarszać. Okazało się, że komórki nowotworowe zaatakowały kolejną część mózgu. Organizm chłopca osłabia także zapalenie płuc, z powodu którego Marek musi być podpięty do respiratora. Pobyt w Meksyku jest kosztowny, a lekarze z Monterrey stwierdzili, że metody pomocy dla Marka się wyczerpały. Rodzice chcą, aby ich syn mógł wrócić do domu, dlatego uruchomili kolejną zbiórkę pieniędzy. 

"Nasz świat rozpadł się na drobne kawałki. Jesteśmy z Markiem w klinice w Meksyku - każda kolejna doba pobytu w szpitalu kosztuje. Tak samo jak transport medyczny. By jak najszybciej wrócić z Markiem do Polski, potrzebujemy Twojej pomocy" - czytamy w opisie zbiórki.

Rodzice Marka nawiązali kontakt z firmą, która jest gotowa przetransportować chłopca do Polski. Aby było to możliwe, muszą jednak pokryć koszty transportu. Brakuje im prawie 170 tysięcy złotych. Zbiórkę na ten cel można wesprzeć na portalu siępomaga.pl

Więcej o: