Ksiądz Alfred Wierzbicki: Biskup Edward Janiak zamiast oczekiwać na rozstrzygnięcie, próbuje mącić

Ksiądz Alfred Wierzbicki skomentował list biskupa Edwarda Janiaka, który oskarżył prymasa Polski Wojciecha Polaka o "wydanie na niego wyroku" po publikacji filmu braci Sekielskich "Zabawa w chowanego". Biskup Janiak ukazany jest w nim jako jeden z duchownych, który zwlekał z wszczęciem procedur przeciwko księdzu podejrzanemu o pedofilię.

Ksiądz Alfred Wierzbicki, etyk z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, został zapytany o tę kwestię w programie TVN24. Według duchownego sprawa została słusznie skierowana przez abp. Wojciecha Polaka do Watykanu, a biskup Janiak nie powinien pisać takich listów przed zakończeniem tej sprawy.

Ksiądz Alfred Wierzbicki o biskupie Janiaku: Zamiast oczekiwać na rozstrzygnięcie, próbuje mącić

- Ksiądz prymas, zgodnie z obowiązującymi przepisami, skierował sprawę do Watykanu. Stolica Apostolska przekazała kompetencje do zajęcia się tą sprawą Stanisławowi Gądeckiemu. Biskup Janiak nie został jeszcze osądzony. Tym bardziej dziwi, że zamiast oczekiwać na rozstrzygnięcie, co jest starą zasadą prawa kościelnego i prawa w ogóle, że nikt nie jest sędzią we własnej sprawie, próbuje mącić - ocenił profesor ksiądz Alfred Wierzbicki.

Duchowny dalej podkreśla, że nie wie, czemu ma służyć list Edwarda Janiaka do biskupów. Według niego list ten przypomina skargę, a na dodatek pełen jest zarzutów, które były później dementowane przez Konferencję Episkopatu Polski czy twórcę filmu "Zabawa w Chowanego" Tomasza Sekielskiego. Ksiądz profesor wskazał też, co najbardziej zbulwersowało go w liście biskupa Janiaka.

- Z niego aż się wylewa postawa klerykalna. Nie wiem, dlaczego zaatakował tam Bogu ducha winną Martę Titaniec z Fundacji Świętego Józefa (której celem jest ochrona dzieci i młodzieży we wspólnocie Kościoła Katolickiego) - mówił ksiądz. Biskup Janiak dodał w liście, że fundacja ta powstała wbrew woli hierarchów kościoła. Alfred Wierzbicki uważa, że może być to kolejne kłamstwo biskupa. Gorzej jednak, jeśli miał on w tym rację. - Jeśli tak było, to rzeczywiście rzuca to bardzo niedobre światło na styl myślenia biskupów, którzy nie myśleliby - gdyby tak było - o krzywdach i o tym, że tym krzywdom trzeba zadośćuczynić i pomóc ofiarom, tylko myśleliby, jak wyjść z twarzą. To jest mentalność korporacyjna - ocenił profesor Wierzbicki.

Zobacz wideo Sekielski: Ofiary mówią, że razem z tym filmem zostawiają część traumy za sobą

Duchowny został też zapytany o opinię na temat filmów braci Sekielskich. Według księdza Alfreda Wierzbickiego przynoszą one przemianę w Polsce. - Ci, którzy będą chcieli siebie bronić, będą mówić, że to jest atak na Kościół. To jest bardzo wielka pomoc dla Kościoła, abyśmy mogli innym spojrzeć w twarz, zwłaszcza skrzywdzonym, i sobie patrzeć w twarz. (...) Po pierwszym filmie powstał telefon "Zranieni w Kościele" i wiele osób mogło po raz pierwszy opowiedzieć, co im się wydarzyło i można było podjąć jakieś kroki - zauważył ksiądz profesor.

Więcej o: