Poznań. Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie śmierci Igora Stachowiaka na komisariacie

Prokuratura Okręgowa w Poznaniu po raz drugi umorzyła śledztwo ws. śmierci 25-letniego Igora Stachowiaka, który zmarł na wrocławskim komisariacie, co oznacza, że policjanci, którzy go torturowali, nie usłyszą kolejnych zarzutów. Rodzice zmarłego zapowiedzieli, że po raz kolejny zaskarżą decyzję prokuratury.

Sprawa śmierci Igora Stachowiaka ciągnie się od 2016 roku. Śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 25-latka przez czterech policjantów z Wrocławia było już umarzane, ale zostało wznowione po tym, jak rodzina zmarłego zaskarżyła decyzję prokuratury. Sprawa ruszyła po raz kolejny kilka tygodni przed zapadnięciem wyroku w sądzie pierwszej instancji w czerwcu 2019 r. Sąd skazał wówczas czterech policjantów, którzy brali udział w zatrzymaniu Igora Stachowiaka. Jeden z nich otrzymał karę dwóch lat i sześciu miesięcy więzienia, trzej pozostali zostali skazani na dwa lata pozbawienia wolności.

Śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Igora Stachowiaka zostało umorzone po raz drugi. Decyzję w tej sprawie podjęła Prokuratura Okręgowa w Poznaniu. Rodzina zmarłego 25-latka chce zaskarżyć tę decyzję tak jak w przypadku pierwszego umorzenia śledztwa.

- O umorzeniu postępowania dowiedziałem się wczoraj od moich pełnomocników. Jestem tym faktem zbulwersowany - powiedział Onetowi Maciej Stachowiak, ojciec Igora Stachowiaka.

Ojciec Stachowiaka o Andrzeju Dudzie: Gdzie był jego komentarz, kiedy torturowano mojego syna?

W rozmowie z Onetem ojciec nieżyjącego 25-latka odniósł się także do śmierci George'a Floyda, który zginął z rąk policji w Minneapolis i słów prezydenta Andrzeja Dudy, który skomentował tę sprawę.

- Prezydent Duda na Facebooku pisze, że jest zbulwersowany śmiercią George'a Floyda i potępia wszelkie akty przemocy. A gdzie był jego komentarz, kiedy czterech policjantów przekraczających swoje uprawnienia torturowało i dręczyło mojego syna, doprowadzając swoimi działaniami do jego śmierci, do śmierci zdrowego 25-latka? - powiedział Maciej Stachowiak.

Ojciec Igora Stachowiaka przyznał, że widząc nagranie zatrzymanego przez policję George'a Floyda, który mówił funkcjonariuszom, że nie może oddychać, miał przed oczami swojego syna, który prosił wrocławskich policjantów, żeby nie robili mu krzywdy. Wyraził także solidarność z rodziną Floyda i sprzeciw wobec agresji policji.

Śmierć Igora Stachowiaka

Igor Stachowiak zmarł 15 maja 2016 roku. 25-letni mężczyzna został zatrzymany na wrocławskim Rynku, a następnie przetransportowany do komisariatu Wrocław-Stare Miasto przy ul. Trzemeskiej 12. Już podczas zatrzymania Stachowiak był duszony i rażony paralizatorem. Będąc na komisariacie, mężczyzna  został wyprowadzony z pokoju przesłuchań do toalety. Tam skuty kajdankami i rozebrany ze spodni i bielizny, leżąc na podłodze łazienki ze zgaszonym światłem, był rażony paralizatorem. 

Miesiąc po śmierci 25-latka biegli medycyny sądowej w raporcie z sekcji zwłok jako prawdopodobne przyczyny zgonu podali wspólne działanie trzech czynników: obecności substancji psychoaktywnych w jego organizmie, kilkukrotnego rażenia prądem z paralizatora oraz prawdopodobnie wielokrotnego, silnego ucisku na szyję. Przełomem w sprawie śmierci Igora Stachowiaka okazał się reportaż Wojciecha Bojanowskiego w programie "Superwizjer", który został wyemitowany w maju 2017 roku. Materiał zawiera m.in. nagranie z kamery policyjnego paralizatora, pokazujące okoliczności przesłuchania Stachowiaka.

Więcej o: