Śląsk. W Zarębicach nawałnica zrywała dachy. Fragment spadł na kobietę, przygniótł jej nogi

W miejscowości Zarębice w województwie śląskim kobieta została przygnieciona przez dach, który został zerwany przez silny wiatr podczas przechodzących nad Polską nawałnic. - Fragmenty dachu przygniotły jej obie nogi - poinformował rzecznik Państwowej Straży Pożarnej. Łącznie straż pożarna interweniowała w niedzielę ponad 400 razy.

W niedzielę w godzinach popołudniowych nad częścią Polski przeszły nawałnice i gwałtowne burze. Państwowa Straż Pożarna poinformowała, że do godziny 19 przeprowadziła 410 interwencji (najwięcej na Podkarpaciu i Opolszczyźnie) w związku ze skutkami silnego wiatru, który zrywał dachy i linie energetyczne. Z kolei na Mazowszu nawałnicom towarzyszyły silne opady gradu.

Czytaj też: Burze z gradem przechodzą przez Polskę. Kule wielkości piłek do ping-ponga. Setki interwencji strażaków

Nawałnice przeszły nad Polską. "Usłyszeliśmy huk". Kobieta przygniecione przez zerwany dach

Do gwałtownych nawałnic doszło też w województwie śląskim. Jak opisywaliśmy, w miejscowości Kaniów w powiecie bielskim na Śląsku przeszła trąba powietrzna, która uszkodziła 23 budynki - dwa gospodarcze oraz 21 mieszkalnych. Mieszkańcy zamieszczali w mediach społecznościowych nagrania, na których widać, jak silny wiatr zrywa z domów dachy. 

- Nagle usłyszeliśmy bardzo głośny huk. Myśleliśmy, że jedzie pociąg, ale to było zbyt głośne. (...) Kazaliśmy wszystkim uciekać do domu i schować się - mówiła w rozmowie z TVN 24 autorka nagrania, pani Dominika. - Na strychu wyrwało cały dach. Wnuk leżał w pokoju i odpoczywał. Gdyby nie uciekł z tego pokoju, to nie wiadomo, co by było. Cały strop by spadł na niego - dodała.

Straż pożarna informuje, że podczas nawałnic została poszkodowana co najmniej jedna osoba - mieszkanka Zarębic (powiat częstochowski). - To kobieta, której fragmenty dachu przygniotły obie nogi. Z obrażeniami kończyn dolnych została przetransportowana do szpitala - powiedział przed godziną 20 rzecznik komendanta głównego PSP Krzysztof Batorski. Na miejscu działały cztery zastępy Ochotniczej Straży Pożarnej. 

O bilansie strat informował też w mediach społecznościowych prezydent Andrzej Duda - odniósł się głównie do sytuacji w Kaniowie, gdzie przeszła trąba powietrzna. "Jestem po konsultacjach z Wojewodą Śląskim oraz M. Kamińskim z MSWiA w sprawie sytuacji w Kaniowie. Wichura uszkodziła 22 budynki, w tym osiem poważnie (dachy). Nikt nie został ranny. Niebawem rozpocznie się wypłata środków klęskowych. MSWiA zapewni dalszą konieczną pomoc" - napisał.

Dyrektor Rządowego Centrum Bezpieczeństwa Grzegorz Świszcz poinformował, że o 18 w niedzielę bez dostaw prądu pozostawało 11 852 odbiorców. "Najwięcej w województwie podkarpackim - 11 586. Naprawy trwają" - napisał. Jak dodał, przerwy w dostawach są m.in. w powiatach sanockim i krośnieńskim na Podkarpaciu, a także w powiecie bielskim na Śląsku.

Więcej o: