Pożyczyła 4 tys. zł, dług po latach urósł do 500 tys. Sąd Najwyższy uchylił nakaz zapłaty

Sąd Najwyższy nakazał sądowi rejonowemu ponowne zajęcie się sprawą pani Magdaleny, która w 2006 r. pożyczyła od jednej z firm ponad 4 tys. zł. Karne odsetki wynosiły 30 proc. w skali miesiąca, co po kilkunastu latach zwiększyło dług do kilkuset tysięcy. Po skardze złożonej przez Zbigniewa Ziobrę SN uchylił nałożony na kobietę nakaz zapłaty.

Pani Magdalena* w lipcu 2006 r. pożyczyła 4 455 zł od jednej z firm udzielających pożyczek. Na spłatę miała miesiąc, odsetki wynosiły według umowy 84,64 zł. W umowie zastrzeżono jednak, że jeśli pani Magdalena spóźni się ze spłatą, odsetki karne będą wynosiły 30 proc. za każdy miesiąc zwłoki. Kobieta mimo to nie oddała pieniędzy.

W lutym 2007 r. do pani Magdaleny trafiło wezwanie do zapłaty ponad 12 tys. zł. Na tę sumę składała się nie tylko kwota pożyczki, ale również odsetki umowne i odsetki karne.

Sprawa trafiła do sądu rejonowego, który w marcu 2007 r. nakazał pani Magdalenie zapłatę 12,5 tys. zł. Kobieta nie zaskarżyła orzeczenia sądowego, więc nakaz uprawomocnił się w kwietniu. Pani Magdalena pożyczki nie spłaciła, a z biegiem lat zadłużenie rosło. W czerwcu 2018 r. wynosiło już ponad 587 tys. zł.

12 lat później - w marcu 2019 r. - Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro wniósł do Sądu Najwyższego skargę nadzwyczajną. Zaskarżył nakaz zapłaty nałożony przez panią Magdalenę, domagając się jego uchylenia i przekazania sprawy do ponownego rozstrzygnięcia przez sąd rejonowy. Ziobro podkreślił we wniosku, że kiedy w 2007 r. sprawą pani Magdaleny zajmował się sąd, maksymalna wysokość odsetek zgodnie z prawem nie mogła przekraczać 22 proc. w skali roku. Tymczasem w przypadku pani Magdaleny było to ponad 16-krotnie więcej - 360 proc.

Według Ziobry, orzeczenie sądu rejonowego usankcjonowało "lichwiarski" charakter zapisów umowy. Prokurator Generalny uzasadniał również, że celem pożyczki nie może być nadmierne wzbogacenie się pożyczkodawcy i doprowadzenie dłużnika do pozbawienia możliwości spłaty pieniędzy.

Zobacz wideo Jaki jest plan Kosiniaka-Kamysza na TVP?

SN uchyla nakaz zapłaty

Sąd Najwyższy (w składzie: sędzia Paweł Czubik, sędzia Aleksander Stępkowski i ławnik Jolanta Jarząbek) w wyroku ogłoszonym 13 maja w całości uchylił nakaz zapłaty wydany wobec pani Magdaleny i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania sądowi rejonowemu (w uzasadnieniu wyroku ukryto nazwę miejscowości).

SN przyznał, że niedopuszczalne było zastrzeganie odsetek, które byłyby wyższe niż maksymalne odsetki wynikające z przepisów. Co więcej, sędziowie uznali, że sąd rejonowy nie biorąc tego pod uwagę, dopuścił się "rażącego naruszenia prawa" i "naruszył zasadę zaufania obywatela do państwa, godząc w bezpieczeństwo prawne pozwanej".

SN dodał także, że konieczne będzie ponowne wyliczenie odsetek z tytułu niespłacenia pożyczki w terminie, "biorąc pod uwagę przepisy dotyczące ewentualnego przedawnienia roszczenia".

Oczywiste jest, że dalsze obowiązywanie zaskarżonego nakazu zapłaty skutkowałoby utrzymaniem istnienia długu pozwanej w rozmiarze dotkliwie ingerującym w jej prawa majątkowe, a w szczególności w chronione przez art. 21 i 64 Konstytucji prawo własności. Pozwana w celu zaspokojenia wierzyciela musiałaby bowiem zostać pozbawiona znaczącej części swojego majątku

- czytamy w uzasadnieniu orzeczenia Sądu Najwyższego.

* Imię bohaterki zostało zmienione.

Więcej o: