Kontrowersyjny ksiądz musztruje policjanta. "Jak minister każe zdjąć panu spodnie, to też pan zdejmie?"

Na nagraniu z interwencji policji u ks. Michała Woźnickiego, który od 2016 roku ma zakaz odprawiania mszy, widać, jak duchowny kpi z funkcjonariuszy i to on próbuje ich przesłuchiwać. - Próbuje on swoje frustracje wyładować na policjantach. A była to interwencja zgłoszona w związku z tym, że on wbrew swoim przełożonym posługę na świeżym powietrzu chciał przeprowadzać - mówi nam Andrzej Borowiak z wielkopolskiej komendy.

W sieci pojawiło się nagranie z interwencji policjantów u ks. Michała Woźnickiego. Duchowny, jak czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na stronie Towarzystwa Salezjańskiego, od 2016 roku ma "zakaz głoszenia Słowa Bożego, czyli przedstawiania wiernym w imieniu Kościoła". Ma to związek z głoszeniem przez niego radykalnych poglądów. W 2019 roku salezjanie wystąpili nawet do sądu, ponieważ ks. Woźnicki nie chciał dobrowolnie wyprowadzić się z zakonu. Pisała o tym poznańska "Gazeta Wyborcza".

Nagranie z interwencji policji

W mediach wciąż pojawiają się informacje, że duchowny, mimo zakazu, odprawia msze. Co więcej, na nagraniu widać, że ani on, ani zgromadzeni wierni nie mają zasłoniętych ust i nosa, co wciąż jest obowiązkiem regulowanym rozporządzeniem Rady Ministrów. Trudno także mówić o zachowaniu odpowiedniego dystansu od innych osób.

Na filmie ks. Woźnicki wypytuje policjantów, od kogo dostali zgłoszenie. Funkcjonariusze odpowiadają tylko, że "od dyżurnego", na co duchowny pyta: Czyli ktoś wam każe na Księżyc pojechać i wy tam polecicie? I to się dzieje z podatków tych ludzi? Oni na to płacą?

Później ksiądz zaczyna krytykować zasłonięte usta i nosy policjantów. Funkcjonariusze tłumaczą, że postępują zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem. - A jakby ten minister kazał panu na głowie stać, też będzie pan stał? Jak minister każe zdjąć panu spodnie do interwencji, to też pan zdejmie? - pyta ksiądz, upierając się przy tezie o niedotlenieniu mózgu przez zakładanie maseczek.

 

"Ksiądz próbuje swoje frustracje wyładować na policjantach"

O komentarz do interwencji policjantów zapytaliśmy mł. insp. Andrzeja Borowiaka, rzecznika prasowego wielkopolskiej komendy.

Ten ksiądz ma problemy ze swoimi przełożonymi. Jest pozbawiony prawa czynienia posługi. Wiemy też, że postępowanie egzekucyjne się wobec niego toczy. Jak widać na tym nagraniu, próbuje on swoje frustracje wyładować na policjantach. A była to interwencja zgłoszona w związku z tym, że on wbrew swoim przełożonym posługę na świeżym powietrzu chciał przeprowadzać. Policjanci nie dali się sprowokować, zachowali się, mówiąc kolokwialnie, daleko taktownie. Powstała notatka, jest ona w tej chwili na komisariacie, jest procedowana

- tłumaczy Andrzej Borowiak w rozmowie z Gazeta.pl. Zapytaliśmy również, dlaczego, mimo że początkowo policjanci chcą spisać dane wszystkich uczestników mszy, spisują tylko księdza. Słyszymy, że "to ich zdaniem wystarczyło".

Nie znam szczegółów. Z tego, co mi przekazał komendant komisariatu, wszystkie te działania, które policjanci przeprowadzili, spisali w notatkę służbową. Jest w jego ocenie wystarczająca, więc nie ma żadnego problemu

- mówi nam rzecznik prasowy komendy.

Zobacz wideo Kto powinien się zająć sprawą pedofilii w polskim kościele?
Więcej o: