Pielgrzymka rozwiązana po raz pierwszy w 365-letniej historii. "Nie da się iść w takich warunkach"

W poniedziałek w pobliżu miejscowości Słupia policja zatrzymała 365. Łowicką Pieszą Pielgrzymkę na Jasną Górę. Dzień później ksiądz przewodnik podjął decyzję o rozwiązaniu pielgrzymki.

Jak podaje portal lowicz24.eu ksiądz Wiesław Frelek po raz 20. miał przewodniczyć łowickiej pielgrzymce pątników na Jasną Górę. We wtorek 26 maja duchowny zdecydował jednak na rozwiązanie pielgrzymki, która zatrzymała się w Budziszewicach w powiecie tomaszowskim w województwie łódzkim.

365. Łowicka Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę rozwiązana 

Nad ranem we wtorek około 40 wiernych próbowało kontynuować 365. Łowicką Pieszą Pielgrzymkę na Jasną Górę. Podzielili się na mniejsze, kilkuosobowe grupki, zachowywali dystans i mieli założone maseczki na twarz. Grupa jednak była obserwowana przez policję i ponownie wylegitymowana. Jak podaje RMF FM wierni zaczęli narzekać, że w takich warunkach nie da się kontynuować drogi.

 

Ostatecznie więc ksiądz zadecydował rozwiązać pielgrzymkę, która po raz pierwszy w 365-letniej historii nie dotrze na Jasną Górę przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego.

Po raz pierwszy pielgrzymka zatrzymana została w poniedziałek 25 maja w pobliżu miejscowości Słupia. Powodem interwencji policji było złamanie rządowych obostrzeń. Z Łowicza na pielgrzymkę wyruszyło około 150 osób, a na dodatek część wiernych nie miała maseczek. Niektórzy pielgrzymi na widok policji uciekli w pola lub w las.

- Przemieszczanie się w ten sposób tak licznej grupy pod przewodnictwem księdza z łowickiej parafii w naszej ocenie nie zapewniało przestrzegania obowiązujących nakazów i zakazów stojących na straży bezpieczeństwa sanitarnego - wyjaśniała interwencję policji rzeczniczka prasowa komendanta wojewódzkiego policji w Łodzi Joanna Kącka.

Zobacz wideo Kamil Bortniczuk o wpadce premiera w restauracji
Więcej o: