Studenci Uniwersytetu Śląskiego przesłuchiwani przez policję. Wcześniej poskarżyli się na homofobię wykładowcy

Policja przesłuchuje studentów Uniwersytetu Śląskiego w sprawie skargi złożonej na treść zajęć prowadzonych przez profesor Ewę Budzyńską. Policja dementuje informację o kilkugodzinnych przesłuchaniach studentów. Uniwersytet Śląski zarzuca z kolei ingerowanie w autonomię uczelni.

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych jako pierwszy poinformował, że w związku ze skargą złożoną na prof. Ewę Budzyńską, na policję wzywani są kolejni uczniowie Uniwersytetu Śląskiego. Przesłuchania mają odbywać się przy obecności policjanta i pracownika katolickiej organizacji Ordo Iuris. OMZRiK zarzuca policji kilkugodzinne przesłuchania studentów.

Studenci UŚ wzywani są na policję po złożeniu skargi na profesor. Postępowanie prowadzone jest w sprawie tworzenia fałszywych dowodów

Władze Uniwersytetu Śląskiego są zaniepokojone tym, że studenci są wzywani na przesłuchania, a także odbierają to jako ingerencję w działania uczelni, która prowadzi własne postępowanie w tej sprawie. - Skarga ta stanowi przedmiot postępowania prowadzonego przez niezależną komisję dyscyplinarną Uniwersytetu Śląskiego i zgodnie z obowiązującymi w tym względzie przepisami. Nie ma żadnych podstaw, aby wątpić w rzetelność i bezstronność działań tej komisji. Czynności organów ścigania, podejmowane w czasie toczącego się postępowania na uczelni, są odbierane przez wielu członków wspólnoty naszego uniwersytetu, jako ingerencję w autonomię funkcjonowania uczelni - powiedział rzecznik UŚ Jacek Szymik-Kozaczko w programie Radio Katowice.

Na zarzuty pojawiające się w mediach społecznościowych odpowiedziała już Komenda Miejska Policji w Katowicach. Policja zapewnia, że zarzuty o dręczących przesłuchaniach są absurdalne i niezgodne z rzeczywistością. Komisariat dodaje, że czynności prowadzone są zgodnie z przepisami i z zachowaniem procedur, które dotyczą przesłuchiwanych świadków, ale też obecności pełnomocnika osoby pokrzywdzonej. Dodatkowo dochodzenie prowadzone jest ze względu na zawiadomienie złożone przez osobę prywatną, która miała stanąć w obronie oskarżonej profesor i dotyczą możliwości popełnienia przestępstwa dotyczącego tworzenia fałszywych dowodów:

Art. 235. Kto, przez tworzenie fałszywych dowodów lub inne podstępne zabiegi, kieruje przeciwko określonej osobie ściganie o przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe lub przewinienie dyscyplinarne albo w toku postępowania zabiegi takie przedsiębierze, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Wniosek na policję złożony został 20 stycznia 2020 roku, dwa tygodnie po tym, gdy rzecznik dyscyplinarny Uniwersytetu Śląskiego złożył wniosek o ukaranie prof. Budzyńskiej naganą. Socjolog Ewa Budzyńska w ramach protestu zdecydowała się wtedy zrezygnować z pracy.

Studenci w skardze mieli wymieniać, że Ewa Budzyńska podczas zajęć informowała ich m.in. o negatywnych skutkach wychowywania dzieci przez pary homoseksualne, porównywać antykoncepcję do aborcji czy ideologię gender do komunizmu. Studenci zwrócili uwagę, że treści przekazywane podczas wykładów są niezgodne ze współczesną wiedzą naukową.

Zobacz wideo „Nie ma zgody na to, by polskie życie publiczne zatruwała nienawiść”. Lewica zaprasza na marsz przeciwko przemocy [Źródło: tvn24/x-news]