Protest przedsiębiorców. Siedmiu zatrzymanych, 80 wniosków do sądu. Tanajno wciąż przebywa w areszcie

- Cały czas przebywa on [Paweł Tanajno - red.] w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych, w jego sprawie czynności prowadzone są w trybie przyspieszonym [...]. Na przesłanie materiału do sądu mamy 48 godzin - powiedział w rozmowie z Polsat News Sylwester Marczak z Komendy Stołecznej Policji. Po sobotnim proteście przedsiębiorców w Warszawie wystawili siedem mandatów, 80 wniosków do sądu o ukaranie oraz 180 wniosków do inspekcji sanitarnej. Zatrzymano siedem osób.

W sobotę po południu pod Pałacem Kultury i Nauki Warszawie zorganizowano kolejny protest przedsiębiorców. W związku z wprowadzonymi przez rząd obostrzeniami, zgromadzenie nie mogło zostać zarejestrowane. Na placu Defilad pojawiły się spore policyjne siły. Funkcjonariusze próbowali później nie dopuścić, by protestujący przenieśli się spod PKiN pod Pałac Prezydencki, a później pod Sejm.

Nadkomisarz Sylwester Marczak, rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji, przekazał w rozmowie z portalem polsatnews.pl, że w trakcie sobotniego protestu policjanci zatrzymali siedem osób. Wypisano też siedem mandatów, 80 wniosków do sądu o ukaranie oraz 180 wniosków do inspekcji sanitarnej. "Wiedzieliśmy, że to nie będą łatwe działania. Jeżeli ktoś używa sformułowań: 'manewry', 'działania hybrydowe', to zdawaliśmy sobie sprawę, że raczej nie będzie to zgromadzenie pokojowe. Taktykę pozostawiam bez komentarza, naszym zdaniem działania policjantów były prawidłowe, zależało nam na tym, by uspokoić całą sytuację" - powiedział Marczak. 

Zobacz wideo Konieczny: Produkcja w Polsce spadła do poziomu z 2013 roku

Protest przedsiębiorców. Paweł Tanajno wciąż przebywa w areszcie. Policja zbiera materiał dowodowy

Jednym z siedmiu zatrzymanych jest lider protestu przedsiębiorców i kandydat na urząd Prezydenta RP Paweł Tanajno. Stołeczni policjanci już wczoraj informowali, że dopuścił się naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza. Najnowsze informacje na temat Tanajny przekazał w niedzielę Rzecznik Komendanta Stołecznego Policji.

"Cały czas przebywa on w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych, w jego sprawie czynności prowadzone są w trybie przyspieszonym. Gromadzony jest materiał dowodowy, przesłuchiwani są świadkowie. Na przesłanie materiału do sądu mamy 48 godzin. Skupiamy się na tym, by dowody były wystarczające do tego, by zakończyć to postępowanie po naszej myśli. Nigdy nie będzie przyzwolenia na to, by w policjantów kierowano jakąkolwiek formę agresji w tym fizycznej, jak było w tym przypadku" - stwierdził Marczak. Podkreślił, że do naruszenia nietykalności policjantów, polegającym na szarpaniu i popychaniu, miało dojść w dwóch różnych lokalizacjach.

Stołeczna policja poinformowała też na Twitterze, że do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia wpłynęło zażalenie w związku z zatrzymaniem Tanajny. "W ocenie sądu zatrzymanie było legalne, zasadne i prawidłowe. Przypominamy, że zatrzymanie nastąpiło w związku z naruszeniem nietykalności policjantów" - przekazali stołeczni policjanci.