Po premierze "Nic się nie stało" celebryci dostają "dziesiątki gróźb śmierci". Dzwonimy do prokuratury

Po premierze "Nic się nie stało" Sylwestra Latkowskiego celebryci, których nazwiska pojawiły się w filmie, spotkali się nie tylko z falą hejtu, ale także z poważnymi groźbami. "Je***ny pedofilu zdechnij. Rozj***e ci łeb siekierą pedofilski skur***ynu" - brzmi jedna z wiadomości, którą dostał Borys Szyc. Aktor zapowiedział, że pozwie reżysera dokumentu do sądu. Podobne kroki chce podjąć Kuba Wojewódzki. Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Prokuraturą Okręgową w Warszawie.

W środę na antenie TVP1 wyemitowany został dokument Sylwestra Latkowskiego pt. "Nic się nie stało". Film opowiada o sprawie "Krystka", "Turka" i sopockich klubów, w których miało dochodzić do gwałtów na nastolatkach. 14-letnia Anaid po tym, jak miała zostać zgwałcona, w 2015 roku popełniła samobójstwo. O tej tragedii wielokrotnie pisała m.in. trójmiejska "Gazeta Wyborcza". Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik poinformował po filmie, że w prokuraturze powołany zostanie specjalny zespół do zbadania sprawy.

Czyta więcej: "Nic się nie stało". Czym jest Zatoka Sztuki w Sopocie?

Celebryci otrzymują wiadomości z groźbami

W filmie pojawiły się zdjęcia celebrytów, którzy mieli bywać w sopockich klubach. Latkowski w wypowiedzi po programie wymieniał niektóre nazwiska i zasugerował m.in., że skoro tam przychodzili, to wiedzą, co się działo, a mimo to nie chcą o tym głośno mówić. Spowodowało to, że wylała się na nich fala hejtu. W swoim oświadczeniu Kuba Wojewódzki napisał, że wraz z bliskimi został narażony na "publiczny lincz". Zapowiedział również podanie sprawy do sądu.

Dziesiątki gróźb śmierci wobec Kuby Wojewódzkiego. TVP - co wy narobiliście?

-  komentuje sprawę Janusz Schwertner z Onetu.

Borys Szyc natomiast udostępnił we wtorek korespondencję z Sylwestrem Latkowskim, a także kilka wiadomości, które otrzymał po premierze filmu. Wśród nich znajdują się również groźby. "Je***y pedofil", "Śmierć pedofilom", "Je***ny pedofilu zdechnij. Rozj***e ci łeb siekierą pedofilski skur***ynu" - brzmią wiadomości, które pokazał aktor.

Borys Szyc pokazuje, jaki dostaje odzew po filmie Latkowskiego. To już nawet nie jest hejt tylko poważne groźby

- pisze na Twitterze dziennikarka Sylwia Czubkowska.

W sprawie gróźb, które otrzymują Szyc i Wojewódzki, jak i ścigania ich autorów skontaktowaliśmy się z Prokuraturą Okręgową w Warszawie. We wtorek, 26 maja, otrzymaliśmy informację, że do tej pory nie wpłynęły wnioski o ściganie nadawców wiadomości.

"Kierowanie gróźb karalnych jest występkiem ściganym na wniosek pokrzywdzonego. Do chwili obecnej do Prokuratury Okręgowej w Warszawie ani do Prokuratur Rejonowych w obszarze jej działania nie wpłynęły wnioski o ściganie" - poinformowała Gazetę.pl Mirosława Chyr, rzeczniczka prasowa warszawskiej Prokuratury Okręgowej.

Sam Latkowski w piątkowej rozmowie z Radiem ZET stwierdził, że Szyc i Wojewódzki "tak naprawdę zamiast powiedzieć słowo przepraszam, pokazują pychę" i dodał, że "większość swojego życia zamieniają w aktorstwo i pajacowanie".

Czytaj także: Borys Szyc pokazał korespondencję z reżyserem "Nic się nie stało". "Wypisywał do mnie o różnych porach dnia i nocy"

Zobacz wideo Kto powinien się zająć sprawą pedofilii w polskim kościele?