Garwolin. Wylądował helikopterem na stacji benzynowej. Zatankował i odleciał "jak gdyby nigdy nic"

W poniedziałek wieczorem na jednej ze stacji benzynowych w Garwolinie wylądował prywatny helikopter. Tankujący kierowcy przecierali oczy ze zdumienia, gdy zobaczyli, że oprócz samochodów w kolejce do dystrybutora ustawiła się także latająca maszyna.

Do niecodziennego zdarzenia doszło w poniedziałek 18 maja po godzinie 18. Na jednej ze stacji benzynowych w Garwolinie (województwo mazowieckie) wylądował prywatny helikopter. Z relacji świadków wynika, że pilot przepchnął helikopter do dystrybutora, zatankował, zapłacił rachunek "i jak gdyby nigdy nic" odleciał ze stacji. Nagranie z tego zdarzenia opublikowano na platformie YouTube.

 

"Trzeba być naprawdę dobrym pilotem, żeby zrobić coś takiego"

Helikopter wzbudził zainteresowanie tankujących, pracowników stacji oraz okolicznych mieszkańców.

- Wiele rzeczy w swoim życiu widziałem, ale żeby lądować helikopterem na stacji. Trzeba być naprawdę dobrym pilotem, żeby zrobić coś takiego - w rozmowie z Polsat News powiedział jeden ze świadków.

Nagranie przedstawiające helikopter na stacji paliw, które opublikowano na YouTubie, obejrzano już ponad 170 tysięcy razy. Niektórzy komentujący zastanawiają się żartobliwie, czy oprócz paliwa pilot kupił sobie hot-doga i czy zbiera punkty na karcie paliwowej, inni piszą z kolei, że złamał on przepisy i powinien ponieść konsekwencje swoich czynów.

Zobacz wideo Afera w „Trójce”. Girzyński: To sabotaż polityczny