Biskup Janiak tuszował więcej przypadków pedofilii? OKO.Press: Krył też swojego kolegę, ks. Edwarda P.

Biskup kaliski Edward Janiak tuszował co najmniej trzy przypadki pedofilii w Kościele - wynika z ustaleń portal OKO.Press. O dwóch przypadkach opowiedziano w filmie braci Sekielskich "Zabawa w chowanego". Trzeci ma dotyczyć dobrego kolegi biskupa, księdza Edwarda P., prawomocnie skazanego za molestowanie dwóch ministrantów. Z Janiakiem znają się jeszcze z czasów seminarium duchownego.

Na jaw wychodzą nowe informacje na temat działalności biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka, który jest jednym z negatywnych bohaterów filmu braci Sekielskich. W "Zabawie w chowanego" przedstawiono dowody na to, że Janiak miał kryć podległych sobie księży, którzy molestowali nieletnich. W dokumencie przytoczono dwa przypadki, o których - jak wynika ze zgromadzonych dowodów - doskonale wiedział Janiak. Pierwszy z nich dotyczy działań księdza Arkadiusza H. (w filmie o molestowaniu przez niego opowiada trzech dorosłych już mężczyzn), a drugi - księdza Pawła K. Ten po raz pierwszy został zatrzymany przez policję w 2005 roku pod zarzutem posiadania pornografii dziecięcej - przez kilka lat udawało mu się uniknąć kary, bo był kierowany na urlop czy "przesuwany" do diecezji bydgoskiej. 

Zobacz wideo Sekielski: Najmłodszą ofiarę z filmu skrzywdzono 20 lat temu

Nowe ustalenia ws. biskupa Janiaka. OKO. Press: Krył też swojego kolegę, ks. Edwarda P.

Portal OKO. Press dotarł do nowych informacji, z których wynika, że Janiak miał tuszować działania także trzeciego księdza-pedofila. To historia, której nie ma w filmie Sekielskich. 

Biskup Janiak krył także swojego kolegę, ks. Edwarda P., skazanego za molestowanie dwóch ministrantów. Duchowny jeszcze rok temu prowadził rekolekcje dla dzieci

- wynika z ustaleń portalu. OKO.Press opisuje, że ks. Edward P. w 2002 roku został skazany za molestowanie dwóch chłopców w Pszennie na Dolnym Śląsku - usłyszał wyrok półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Była to jedna z najgłośniejszych afer pedofilskich w regionie. Janiak i Edward P. to znajomi jeszcze z czasów seminarium - mieli ze sobą utrzymywać dobre kontakty także wówczas, gdy Janiak był już biskupem pomocniczym we Wrocławiu. Jak podaje OKO. Press, w 2003 roku Janiak zapewniał, że skazany za molestowanie nieletnich ksiądz P. "już nigdy nie będzie mógł pełnić posługi kapłańskiej”. W rozmowami z lokalną prasą przyznawał jednak, że P. trafi do domu księży emerytów. Zaledwie trzy lata później ksiądz P. został z kolei proboszczem w dolnośląskim Brożcu. Z kolei w 2019 roku jeden z czytelników poinformował redakcję portalu, że skazany za molestowanie dzieci ksiądz P. prowadzi rekolekcje dla dzieci. 

Janiak jest biskupem diecezji kaliskiej od 2012 roku. Wcześniej był biskupem pomocniczym w archidiecezji wrocławskiej. Po emisji dokumentu Sekielskich kuria kaliska wydała oświadczenie, w którym go broni. 

Nawiązując do wątku sprawy ks. Pawła K., bp Edward Janiak pełnił w archidiecezji wrocławskiej posługę biskupa pomocniczego w zależności od biskupa diecezjalnego i jego decyzji

- czytamy w dokumencie. Z oświadczenia kurii wynika więc, że gdy Janiak dowiedział się o przewinieniach księdza K., był zależny od ówczesnego biskupa Mariana Gołębiewskiego (dziś duchowny ma 82 lata). Jak opisuje "Wyborcza", osoby z kręgów wrocławskiej kurii opowiadały jednak, że układ sił w diecezji był inny, a "Janiak nie był tylko przybocznym Gołębiewskiego". - Mówiono, że Marian panuje, a Edward rządzi - mówił "Wyborczej" jeden z informatorów.

Więcej o: