Prokuratura zabrała głos ws. filmu Sekielskich. Zaprzecza, jakoby śledczy "nie mieli swobody"

Prokuratura Krajowa wydała oświadczenie po publikacji filmu "Zabawa w chowanego" braci Sekielskich. Informuje z nim o zarzutach przedstawionych Arkadiuszowi H., byłemu wikariuszowi parafii w Pleszewie (woj. wielkopolskie). Śledczy dementują też informację, jakoby "jednostki prokuratury nie miały swobody w prowadzeniu postępowań".

Prokuratura Krajowa wydała komunikat na temat stanu śledztwa w sprawie Arkadiusza H., jednego z bohaterów filmu "Zabawa w chowanego" braci Sekielskich. To właśnie - jak wynika z dowodów przedstawionych w dokumencie - wykorzystywał seksualnie w latach 90. trzech dorosłych dziś mężczyzn - Andrzeja Hurnego oraz dwóch braci, Bartłomieja i Jakuba Pankowiaków. Hurny poznał księdza jako ministrant. Pankowiakowie - będąc synami organisty - mieszkali na terenie parafii, do ich mieszkania Arkadiusz H. przychodził regularnie m.in. pod pretekstem uczenia ich gry na gitarze. - Był na tyle bezczelny, że dotykał nas i całował w czasie, kiedy rodzice byli w domu - mówi w filmie jeden z poszkodowanych. 

Zobacz wideo Sekielski opowiada o filmie "Zabawa w chowanego"

"Zabawa w chowanego" - jest komunikat Prokuratury Krajowej. "Nieprawdą jest, jakoby jednostki prokuratury nie miały swobody"

Prokuratura Krajowa informuje o szczegółach toczącego się w sprawie H. postępowania. Jak czytamy w komunikacie, "przedstawionemu w filmie „Zabawa w chowanego” byłemu wikariuszowi parafii w Pleszewie Arkadiuszowi H. został we wrześniu 2019 roku postawiony zarzut dopuszczenia się wobec osoby małoletniej innych czynności seksualnych".

Jest to przestępstwo z artykułu 200 par. 1 kodeksu karnego, za które grozi do 12 lat pozbawienia wolności. Postępowanie w sprawie Arkadiusza H. zostało zainicjowane zawiadomieniem, które wpłynęło do prokuratury w grudniu 2018 roku. Dotyczyło przestępstwa, do którego miało dojść 20 lat wcześniej. Prokuratura niezwłocznie, już po dwóch dniach, zwróciła się do Kurii Diecezjalnej w Kaliszu o udostępnienie akt personalnych Arkadiusza H. wraz dokumentacją przebiegu i miejsc świadczenia posługi kapłańskiej

- czytamy w oświadczeniu. Jak poinformowano, w śledztwie przesłuchano 35 świadków, niektórych wielokrotnie, zgromadzono też liczne opinie biegłych i materiał dowodowy w postaci nagrań obciążających duchownego. "Efektem postępowania jest również ujawnienie kolejnych sześciu osób, wobec których Arkadiusz H. miał się ponad 20 lat temu dopuścić przestępstw o charakterze seksualnym" - podają śledczy. Prokuratura informuje, że materiały sprawy zostały przekazane za pośrednictwem pełnomocnika biskupa kaliskiego [Edwarda Janiaka - red.] do Kongregacji Nauki Wiary w Rzymie. Śledczy podkreślają, że materiały "zostały udostępnione na podobnej zasadzie, jak wszystkim uczestnikom postępowania, którzy o to wystąpili". 

Z uwagi na fakt, że do przestępstw seksualnych miało dojść ponad 20 lat temu, prokuratura nie mogła prowadzić czynności zmierzających do postawienia komukolwiek zarzutu niezawiadomienia organów ścigania o popełnieniu przestępstwa pedofilii. Obowiązek zawiadomienia o tego rodzaju przestępstwa wprowadziła dopiero nowelizacja kodeksu karnego z 2019 roku

- napisano w komunikacie.

Prokuratura Krajowa dementuje za to podaną w filmie informację dotyczącą braku swobody jednostek prokuratury w prowadzeniu spraw. Chodzi o dokument, o której informowaliśmy przed kilkoma miesiącami na Gazeta.pl. Według pisma prokuratorzy mają obowiązek za każdym razem informować Biuro Prezydialne Prokuratury Krajowej o planowanym wystąpieniu do władz Kościoła lub związku wyznaniowego o udostępnienie dokumentów, a także o sytuacjach, w których śledczy otrzymają odmowę. - Od jednego z prokuratorów dowiedziałem się, że minister Ziobro wydał taki okólnik, jak postępować w sprawie księży pedofilów - komentował to występujący w filmie Sekielskich prawnik Artur Nowak. 

Prokuratura Krajowa tłumaczy w oświadczeniu, że cel wystosowania pisma był inny, niż wskazująca w filmie interpretacja.

Nieprawdą jest natomiast podana w filmie informacja jakoby jednostki prokuratury nie miały swobody w prowadzeniu postępowań dotyczących przestępstw seksualnych popełnianych przez duchownych. Jest wprost przeciwnie. Celem przywołanego w tym kontekście w filmie pisma, które Prokuratura Krajowa skierowała w styczniu 2019 roku do Prokuratorów Regionalnych, było skuteczne pozyskiwanie materiałów dowodowych z akt procesów kanonicznych
Prokuratura Krajowa w skierowanym do prokuratorów piśmie wskazała, by zwracali się do władz kościelnych o udostępnienie dokumentów w każdej sytuacji, gdy jest to niezbędne dla śledztwa, a w przypadku odmowy korzystali z uprawnień do zarządzania przeszukania i odbierania rzeczy (na podstawie artykułu 217 kodeksu postępowania karnego). Sposób, w jaki pismo zostało zrelacjonowane w filmie, jest więc kłamliwy i odwraca rzeczywistą istotę jego treści

- czytamy w oświadczeniu Prokuratury Krajowej, która dodaje, że dowodem na "swobodę i skuteczność postępowań dotyczących przestępstw pedofilskich popełnianych przez osoby duchowne jest właśnie sprawne śledztwo w sprawie przedstawionego w filmie Arkadiusza H., skutkujące postawieniem mu zarzutów i ujawnieniem nowych pokrzywdzonych".

Więcej o: