Są oświadczenia kurii w reakcji na film Sekielskich. Biskup Edward Janiak wzięty w obronę

Kurie wrocławska i kaliska wydały oświadczenia w reakcji na film braci Sekielskich pt. "Zabawa w chowanego". "Wyrażamy ból, przepraszamy i podtrzymujemy gotowość udzielenia pomocy" - pisze archidiecezja wrocławska, nawiązując do czynów popełnionych przez byłego księdza Pawła K. W oświadczeniu kurii kaliskiej nie ma z kolei ani przeprosin, ani słowa o ofiarach - w obronę wzięto za to biskupa Edwarda Janiaka.

W odpowiedzi na film "Zabawa w chowanego" oświadczenia wydały Kuria Diecezjalna w Kaliszu oraz Kuria Wrocławska. To kolejna reakcja po emisji filmu - wcześniej głos w sprawie zabrał m.in. episkopat. "Ze względu na przedstawione w filmie informacje zwracam się poprzez Nuncjaturę do Stolicy Apostolskiej o wszczęcie postępowania dotyczącego zaniechania wymaganego prawem działania" - oświadczył arcybiskup Wojciech Polak.

"Zabawa w chowanego". Są oświadczenia kurii wrocławskiej i kaliskiej

W filmie Sekielskich opowiedziano m.in. historię byłego księdza Pawła K., który po raz pierwszy został zatrzymany w 2005 r. pod zarzutem posiadania pornografii dziecięcej - przez kilka lat udawało mu się uniknąć kary, bo był kierowany na urlop czy "przesunięty" do diecezji bydgoskiej. To własnie do tej sprawy odnosi się w swoim oświadczeniu kuria wrocławska.

Paweł K., po przeprowadzonym dochodzeniu kanonicznym został wydalony ze stanu duchownego. Odwołał się jednak od tego wyroku, a sprawa trafiła do Stolicy Apostolskiej. Po raz pierwszy ówczesny ksiądz Paweł K. został zatrzymany w 2005 r. pod zarzutem posiadania pornografii dziecięcej, jednak prawomocny wyrok w jego sprawie zapadł w kwietniu 2009 r. Uniewinniał on K. od zarzucanych mu czynów. Do zapadnięcia tego wyroku przebywał on najpierw w Ośrodku Czasowego Pobytu Kapłanów, a następnie w diecezji bydgoskiej

- informuje kuria, dodając, że wyrok z 2009 r. został poddany kasacji i w jej wyniku w 2010 r. duchownego uznano za winnego posiadania materiałów zakazanych prawem. Wówczas został on wycofany z pracy duszpasterskiej. Aresztowano go w grudniu 2012 roku.

Rzecznik archidiecezji wrocławskiej ks. Rafał Kowalski przyznaje, że w sprawie doszło do wielu uchybień.

Patrząc z perspektywy czasu, należy z pokorą uznać, że w tej sprawie popełniono wiele błędów. Również nie ustrzegli się ich ludzie Kościoła. Mam jednak świadomość, że nic nie może wymazać zła, jakiego doznały osoby pokrzywdzone i z szacunku do nich nie będę po raz kolejny wracał do kwestii proceduralnych.
Powtórzę jedynie, że wyrażamy ból, przepraszamy i podtrzymujemy gotowość udzielenia pomocy tym, którzy o nią wystąpią. Mogę także zapewnić, że biorąc pod uwagę aktualnie obowiązujące w Kościele wrocławskim normy oraz stosowane procedury, dziś taka sytuacja nie mogłaby się zdarzyć

- wskazuje.

Oświadczenie kaliskiej kurii. Biskup Janiak wzięty w obronę

Przeprosin ani wzmianki o ofiarach nie ma natomiast w oświadczeniu kurii kaliskiej, której biskupem jest Edward Janiaka, który miał zatajać przewinienia swoich podwładnych księży. W tej kurii posługę pełnił też Arkadiusz H. - ksiądz, w sprawie którego toczy się prokuratorskie śledztwo ws. molestowania nieletnich. Kuria kaliska informuje o jego suspendowaniu.

Kuria Diecezjalna w Kaliszu została poinformowana o wszczęciu postępowania przez prokuraturę w sprawie ks. Arkadiusza H. w grudniu 2018 roku. Od samego początku - mając na uwadze dobro pokrzywdzonych, którzy nie zgłosili się do kurii oraz widząc konieczność wyjaśnienia sprawy - podjęta została współpraca z prokuraturą zgodnie z przepisami prawa karnego

Ks. Arkadiusz H. został suspendowany przez Biskupa Kaliskiego, zawieszony w pełnieniu posługi kapłańskiej (zakaz sprawowania sakramentów i noszenia stroju duchownego) za postępowanie, które miało mieć miejsce w latach 1994-2000

- czytamy w oświadczeniu.

Kaliska kuria broni też biskupa Edwarda Janiaka.

Nawiązując do wątku sprawy ks. Pawła K., bp Edward Janiak pełnił w archidiecezji wrocławskiej posługę biskupa pomocniczego w zależności od biskupa diecezjalnego i jego decyzji
Odnosząc się do przedstawionych w filmie wydarzeń związanych z wizytą rodziców jednego z pokrzywdzonych, należy podkreślić, że miało to miejsce w 2016 roku, kiedy obowiązywały inne uregulowania prawne. Rodzice pokrzywdzonego w czasie wizyty w Kurii usłyszeli, że powinien zgłosić się sam pokrzywdzony. Ukazane w filmie nagranie nie wyczerpuje całej rozmowy, brak jest stwierdzenia, że rodzice powinni jak najszybciej zgłosić sprawę do prokuratury

- czytamy w oświadczeniu.

Z oświadczenia kurii wynika, że gdy Janiak dowiedział się o przewinieniach księdza K., był zależny od ówczesnego biskupa Mariana Gołębiewskiego (dziś duchowny ma 82-lata). Jak opisuje "Wyborcza", osoby z kręgów wrocławskiej kurii opowiadały, że "Janiak nie był tylko przybocznym Gołębiewskiego". - Mówiono, że Marian panuje, a Edward rządzi - mówił "Wyborczej" jeden z informatorów.