Prokuratura umarza śledztwo ws. zbiórki pieniędzy na samochód po wypadku z udziałem Beaty Szydło

Prokuratura w Krakowie po raz kolejny umorzyła śledztwo w sprawie zbiórki pieniędzy na zakup nowego samochodu dla Sebastiana K. Mężczyzna został oskarżony o spowodowanie wypadku, w którym ucierpiała ówczesna premier Beata Szydło.

Według ustaleń dziennikarzy RMF FM śledczy nie dopatrzyli się znamion popełnienia przestępstwa w zbiórce prowadzonej dla Sebastiana K. Prokuratura podkreśla, że darowizny wpłacane były na rzecz organizatora zbiórki, a nie na rzecz sprawcy wypadku w Oświęcimiu.

Umorzono śledztwo w sprawie zbiórki 150 tys. na samochód dla Sebastiana K. 

Pieniądze ze zbiórki cały czas należą do jej organizatora Rafała B. Według prokuratury ogłoszenie zbiórki nie było wykonane z zamiarem popełnienia przestępstwa. Mężczyzna, zbierając "na nowe seicento" dla Sebastiana K. zgromadził około 150 tys. złotych. Jak się później okazało, do Sebastiana K. trafił ułamek zebranej kwoty.

Jak podaje portal oswiecim.naszemiasto.pl, zbiórka zakończyła się 22 lutego 2017 roku. Pieniądze nie zostały przekazane Sebastianowi K., który zadecydował, że odbierze zebraną sumę po zakończeniu śledztwa w sprawie wypadku. W kwietniu 2019 roku Rafał B. powiadomił Prokuraturę Okręgową w Krakowie, że pieniądze zostały przywłaszczone przez jego żonę. 

Zachowanie naganne moralnie. Organizator nie popełnił przestępstwa przejmując pieniądze

Śledczy stwierdzili, że chociaż z moralnego punktu widzenia zachowanie mężczyzny było naganne, to z punktu widzenia karnego, nie można mu zarzucić popełnienia przestępstwa. Zgodnie z zapisami w regulaminie strony, gdzie prowadzona była zbiórka, Rafał B. miał prawo do dowolnego dysponowania pieniędzmi, bo to on był ich jedynym właścicielem. Darczyńcy, wpłacając pieniądze, byli jednak pewni, że trafią one do Sebastiana K. Wpłacający darowizny, czyli niemal osiem tysięcy osób, mogą dochodzić swoich praw na drodze cywilnej.

Do wypadku, który posłużył za powód organizacji zbiórki, doszło 10 lutego 2017 roku w Oświęcimiu. Rządowa kolumna składająca się z trzech samochodów wyprzedzała osobówkę prowadzoną przez Sebastiana K. 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo. Wtedy też uderzył w auto z kolumny, które następnie wjechało w drzewo. W samochodzie tym podróżowała ówczesna premier Beata Szydło.

Więcej o: