5-latek ma dwie mamy, Trzaskowski nie wyda mu dokumentów. Prawniczki: Nie ma przeszkód, jest bariera mentalna

Urodzony w Wielkiej Brytanii 5-letni Victor, który jest synem dwóch Polek, wciąż nie może dostać polskich dokumentów. W ostatnim czasie prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski mówił, że "sprawa jest ogromnie przykra". Pełnomocniczki pary kobiet mówią o "barierze mentalnej" i wskazują, że to właśnie urzędnicy ratusza w pewien sposób utrudnili procedurę wydania mu dokumentów. - W rubryce ojciec można wpisać imię żeńskie, są przecież w Polsce mężczyźni o imieniu Maria - wskazują.

Sprawa 5-letniego Victora trwa już pięć lat. Jego matki bezskutecznie ubiegają się o dokonanie transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia (chłopiec urodził się w Wielkiej Brytanii) - tak, by mógł otrzymać numer PESEL i polski dokument tożsamości, a co za tym idzie: po przyjeździe do Polski móc korzystać z publicznej ochrony zdrowia czy chodzić do publicznego przedszkola. Na transkrypcję nie zgodziły się już Urząd Stanu Cywilnego, Naczelny Sąd Administracyjny i Wojewódzki Sąd Administracyjny.

Zobacz wideo M. Kidawa-Błońska o związkach partnerskich

Prawniczki odpowiadają Trzaskowskiemu ws. 5-letniego Victora. "Bariera mentalna"

W ostatnim czasie matki chłopca zwróciły się o pomoc do warszawskiego ratusza. W lutym złożyły wniosek w sprawie przetłumaczenia dokumentów dla Victora, ale w marcu otrzymały decyzję odmowną - opisywała "Wyborcza Warszawa". Sprawa została skierowana do wojewody. - Nasz syn jest dyskryminowany na każdym szczeblu administracji państwowej, teraz włączając w to urząd prezydenta Warszawy - mówiły wówczas kobiety w rozmowie z Kampanią Przeciw Homofobii.

Przedstawiciele ratusza tłumaczyli, że kobiety nie wypełniły prawidłowo wniosku o nadanie numeru PESEL, a dokładniej - skreśliły rubrykę "ojciec" i w jej miejsce wpisały dane drugiego rodzica (zdaniem urzędników powinny wpisać tylko jedno nazwisko matki, a w rubryce "ojciec" - wpisać "brak danych"). -  Nie poszliśmy po najprostszej linii, nie odesłaliśmy wniosku do poprawki, tylko próbowaliśmy tym kobietom pomóc. W tym celu napisaliśmy do naszego organu nadzoru jakim jest wojewoda. Wojewoda zwrócił się natomiast do ministerstwa i przysłał nam odpowiedź, z której wynikało, że brak jest możliwości pozytywnego rozwiązania tej sprawy - mówiła w rozmowie z "Wyborczą" Claudia Frendler-Bielicka z Biura Administracji i Spraw Obywatelskich. Rafał Trzaskowski stwierdził z kolei, że "sytuacja jest ogromnie przykra".

Pełnomocniczki: Matki są obarczane odpowiedzialnością za nierówne traktowanie

Do tej sprawy odnoszą się w rozmowie z Gazeta.pl pełnomocniczki kobiet. - Obarczanie matek Victora odpowiedzialnością za niewydanie dowodu osobistego to obarczanie osób dyskryminowanych odpowiedzialnością za nierówne traktowanie. Urzędnicy miejscy wysyłają do dyskryminowanych w Polsce kobiet komunikat: "Spuśćcie z tonu. Za wiele od nas oczekujecie" - mówi Anna Mazurczak, prawniczka związana ze stowarzyszeniem Miłość Nie Wyklucza. I dodaje, że według niej nie ma żadnych przeszkód technicznych ani prawnych do wpisania drugiej z matek w rubryce "ojciec".

W wydanym dowodzie osobistym jako "imiona rodziców" wskazane będą wówczas imiona dwóch kobiet. Jedyna bariera, to bariera mentalna. Nie ma żadnych przeszkód, żeby w rubryce ojciec wpisać imię żeńskie - są przecież w Polsce mężczyźni o imieniu Maria, którzy mogą być wpisani w system jako ojcowie

- wskazuje.

Adwokatka Karolina Gierdal z Kampanii Przeciw Homofobii dodaje: - Przy okazji rozpatrywania wniosku o wydanie dowodu osobistego, urzędnicy muszą sami wystąpić o nadanie nr PESEL. Sami decydują jakie dane wpiszą do rejestru. Jeśli te dane nie będą prawidłowe, matki mogą taką czynność zaskarżyć, ale już z dowodem w ręku. Wzywanie matek do poprawienia wniosku jest równoznaczne z przerzuceniem na nie odpowiedzialności za podjęcie takiej decyzji. Jeśli matki taki wniosek poprawią, zablokują sobie możliwość zaskarżenia takiej czynności: w końcu wpis zostanie dokonany w związku z ich wnioskiem. Urząd nie musi wtedy sam wykonać swojego zadania, podjąć decyzji jakie dane wpisać, a jednocześnie ustawia matki w pozycji tych, które same tak chciały. 

Więcej o: