Poznań. Nie żyje tygrys Gideon uratowany z nielegalnej hodowli. Nie doczekał końca procesu

Władze ogrodu zoologicznego w Poznaniu poinformowały, że tygrys Gideon, który był jednym ze zwierząt uratowanym z nielegalnej hodowli pod Śremem, nie żyje. Tygrys miał niecałe pięć lat.
Zobacz wideo Handel dzikimi zwierzętami na czarnym rynku to dziesiątki milionów dolarów. To więcej niż handel bronią

O śmierci tygrysa poinformowano w komunikacie udostępnionym na Facebooku poznańskiego zoo. Władze placówki oświadczyły, że Gideon zmarł z powodu zniszczonych nerek.

Nie żyje tygrys Gideon. Zwierzę wcześniej uratowano z nielegalnej hodowli

Tygrys Gideon trafił do zoo w Poznaniu w 2017 roku, kiedy zlikwidowano nielegalną hodowlę dzikich zwierząt prowadzoną w Pyszącej pod Śremem w województwie wielkopolskim. Zwierzęta przetrzymywane były w tragicznych warunkach. Gideon mieszkał tam razem ze swoim bratem, Sokką w niewielkiej klatce, w której ledwo mogli się poruszać. Hodowla obejmowała prawie 300 zwierząt, wśród których były m.in. tygrysy, pumy i lamparty. Dzięki interwencji poznańskiego zoo trafiły one do kilku ogrodów zoologicznych w Polsce.

"Gideon był kochanym miziakiem, wraz z bratem w poznańskim zoo uzyskał spokój i dobrostan na dużym lesistym wybiegu. Bawił się, szalał, cieszył każdego dnia. Odszedł z powodu typowego dla cyrkowych mieszańców o niewiadomym pochodzeniu, hodowanych i brutalnie tresowanych dla widowisk cyrkowych z ich udziałem bądź sprzedawanych na części ciała, powodu: zniszczonych nerek. (...) Świat bez tygrysa Gideona będzie gorszy, pusty. Bez jego ocierania się, pufania, cudownych skoków i polowań. Pusty dla nas, pracowników zoo. Ale niech biega wolny w tygrysim niebie, bez bólu i bez obecności ludzi, którzy ten ból zadali" - napisano w komunikacie zoo w Poznaniu.

Władze ogrodu zoologicznego dodały, że zwierzę nie doczekało końca procesu, który toczy się przed Sądem Okręgowym w Poznaniu przeciwko jego dawnemu właścicielowi. Brat Gideona, Sokka, zostanie poddany teraz badaniom nerek. Zoo chce się upewnić, że zdrowiu drugiego tygrysa nie zagraża niebezpieczeństwo.

Więcej o: