Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym. Strażacy: Noc była dobra, wiatr nie rozdmuchiwał ognia

Straż pożarna wznowiła w czwartek rano akcję gaśniczą na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego. Jak informują strażacy, w najbliższych godzinach będą walczyć z ogniem m.in. w okolicach ścieżki Brzeziny Kapickie i na Grzędach.

"Służby kontrolowały pożar w nocy. Zastępca Komendanta Wojewódzkiego PSP objeżdżał teren, m.in. okolicach wsi Wroceń i Grzędy. Ta noc była dla nas dobra, bo wiatr za mocno ognia nie rozdmuchiwał" - informuje w komunikacie opublikowanym przez władze parku mł. bryg. Sławomir Szafrański z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Mońkach.

Akcja gaśnicza w czwartek rano została wznowiona. Zastępy straży pożarnej przeprawią się przez rzekę promem we Wroceniu.

"Z drugiej strony bagien, na Grzędach będziemy gasić z przetłaczaniem wody, jak wczoraj. Trzecie zarzewie i działania będą podejmowane w okolicach Brzezin Kapickich" - zapowiada Szafrański.

Biebrzański Park Narodowy

Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym

Pożar na terenie parku wybuchł w niedzielę. Do tej pory ogień objął 6 tysięcy hektarów lasu, łąk i torfowisk. Biebrzański Park Narodowy jest największym parkiem w Polsce - jego powierzchnia wynosi około 59 tysięcy hektarów.

Władze parku w czwartek podziękowały na profilu na Facebooku za "słowa otuchy" i oferty pomocy.

"Ze względu na stan epidemii oraz wymogi bezpieczeństwa w bezpośredniej akcji gaszenia nie mogą obecnie uczestniczyć wolontariusze" - podkreśla Biebrzański Park Narodowy. BPN prosi jednocześnie o przekazywanie darowizn na konto parku.

"Nie patronujemy żadnym zbiórkom krążącym w internecie (wody, jedzenia, zrzutkom finansowym). Produkty spożywcze trwale zapakowane można dostarczać do Dyrekcji Parku w Osowcu-Twierdzy w godzinach 7.00 - 17.00. Będą one dowiezione na miejsce gaszenia pożarów" - zapewnia dyrekcja.

Jednocześnie Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej informuje o wciąż wysokim zagrożeniu pożarowym w lasach na terenie większości powiatów w Polsce. 

Zobacz wideo 'Mój boże! Mój boże!'. Strażak pewnie złapał dziecko zrzucone z balkonu