Ostrów Wielkopolski. Zagłodził stado 4 tysięcy kaczek. Wcześniej kłamał, że ptaki padły przez ptasią grypę

Prokuratura w Ostrowie Wielkopolskim prowadzi śledztwo w sprawie mężczyzny, który zagłodził na śmierć ponad 4 tysiące kaczek. 41-latek bronił się twierdząc, że nie miał czym nakarmić zwierząt. Wcześniej kłamał, że stado padło przez ptasią grypę.

Jak informuje Radio ZET mężczyzna zagłodził stado kaczek na przełomie grudnia 2019 roku i stycznia 2020 roku. Pozbawione pokarmu zwierzęta konały w męczarniach. Prokuratura w Ostrowie Wielkopolskim przekazała Polskiej Agencji Prasowej, że postawiono mu już zarzuty znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem.

Zagłodził na śmierć 4 tysiące kaczek. Grozi mu do 5 lat więzienia

Za popełnione przestępstwo 41-latkowi grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Mężczyzna przyznał się do zarzutów. Śledczym zeznał, że nie miał czym nakarmić zwierząt, ponieważ nie otrzymał kredytu kupieckiego od dostawcy pasz.

Zobacz wideo Prof. Andrzej Elżanowski: Powinna powstać niezależna od resortu rolnictwa inspekcja ochrony zwierząt

W sprawę zaangażował się także Powiatowy Inspektorat Weterynarii. Na podstawie ich śledztwa ustalono, że kaczki były nie tylko głodzone, ale też przetrzymywane w zimnym miejscu i dużym skupisku.

Mężczyzna na początku stycznia sam zgłosił Inspekcji Weterynaryjnej, że padają mu kolejne sztuki ptactwa. Hodowca twierdził, że powodem jest wirus ptasiej grypy, której ognisko wykryto niedaleko miejscowości, w której podejrzany prowadził swoją hodowlę.