Gdańsk. Arcybiskup Głódź powołał komisję w sprawie księdza Jankowskiego

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź powołał komisję, której celem będzie zbadanie zarzutów stawianych ks. prałatowi Henrykowi Jankowskiemu. Komisja została stworzona na wyraźne życzenie Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie.
Zobacz wideo

Jako pierwsi o tej sprawie napisali dziennikarze kwartalnika "Więź". Dziennikarze dotarli do listu wysłanego do Barbary Borowieckiej, która w dzieciństwie miała zostać wykorzystana seksualnie przez księdza Henryka Jankowskiego. W piśmie kurii gdańskiej napisano, że komisja powstaje na życzenie Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie.

Kuria gdańska powołuje komisję w sprawie księdza Henryka Jankowskiego

W Gdańsku powołana zostanie komisja, której celem będzie zbadanie zarzutów skierowanych wobec księdza Jankowskiego. Kanclerz kurii gdańskiej ks. Rafał Dettlaff zaznacza, że jej zadaniem będzie "zebranie informacji w aspekcie historycznym, a także moralnym", jednak zgodnie z orzeczeniem Kongregacji Nauki Wiary, niemożliwe jest rozpoczęcie postępowania karnego wobec zmarłego prałata. Zgromadzony materiał ma być przekazany Nuncjaturze Apostolskiej w Warszawie.

Barbara Borowiecka była bohaterką reportażu "Sekret św. Brygidy. Dlaczego Kościół przez lata pozwalał księdzu Jankowskiemu wykorzystywać dzieci?" opublikowanego w grudniu 2018 roku w "Dużym Formacie". Na początku 2019 roku kobieta zgłosiła sprawę molestowania seksualnego, którego miał dopuścić się prałat ks. Jankowski. Kobieta czekała na odpowiedź kurii gdańskiej ponad dziewięć miesięcy. W październiku kuria, powołując się na stanowisko Watykanu poinformowała, że sprawa jest zamknięta, a instytucje kościelne jej nie zbadają. - Do podjęcia wyjaśnień w sprawie ks. Jankowskiego nie była niezbędna żadna watykańska instrukcja. Wystarczyło kierować się dobrą wolą, a tej metropolicie gdańskiemu ewidentnie brakuje - komentował decyzję kurii redaktor naczelny "Więzi" Zbigniew Nosowski.

W marcu 2020 roku Barbara Borowiecka pozwała gdańską kurię. - Kuria rozumie tylko język władzy i pieniędzy. Przez ponad rok próbowaliśmy się skontaktować z kurią, żeby podjąć z nimi jakikolwiek dialog. Zupełnie bezskutecznie. Pisałam do pięciu arcybiskupów, w tym dwóch w Rzymie i jednego na Malcie. Może odpowiedzą sądownie - powiedziała reprezentująca poszkodowaną mecenas Katarzyna Warecka.

Więcej o: