PiS obawia się odszkodowań za stan klęski żywiołowej. W 2006 r. opinia w rządzie była inna

Zjednoczona Prawica przekonuje, że wprowadzenie stanu klęski żywiołowej w związku z epidemią koronawirusa wiązałoby się z ogromnymi odszkodowaniami, które skarb państwa musiałby płacić obywatelom i firmom. Tymczasem za poprzednich rządów PiS ówczesny wiceszef MSWiA Paweł Soloch przekonywał, że "ogłoszenie stanu klęski żywiołowej nie stanowi przesłanki do otrzymania nadzwyczajnej pomocy finansowej".

Opozycja nawołuje rząd do ogłoszenia stanu klęski żywiołowej w związku z epidemią koronawirusa, co umożliwiłoby przesunięcie, zgodnie z konstytucją, terminu majowych wyborów prezydenckich.

Jak informował przed kilkoma dniami portal tvn24.pl, odchodzący z rządu wicepremier Jarosław Gowin ostrzegał w rozmowie z samorządowcami, że wprowadzenie stanu klęski żywiołowej pozwalałoby na domaganie się odszkodowań od skarbu państwa w przypadku strat majątkowych.

- Być może polski budżet stać jest na to przez jeden, dwa, może trzy miesiące. Ale na pewno nie dłużej - mówił Jarosław Gowin.

- Skala byłaby niewyobrażalna, myślę, że nikt nie jest w stanie dzisiaj nawet policzyć rzeczywiście tej skali roszczeń. (...) To byłaby kompletna ruina w tej chwili budżetu państwa, czyli doprowadzilibyśmy w prosty sposób do niewypłacalności Polski - twierdził z kolei w poniedziałek minister aktywów państwowych Jacek Sasin w radiowej Jedynce.

Zobacz wideo Czy Poczta Polska jest w stanie przeprowadzić wybory korespondencyjne?

Paweł Soloch w 2006 r. o stanie klęski żywiołowej

Inną interpretację przepisów politycy PiS przyjmowali jednak za czasów poprzedniego rządu. W sierpniu 2006 r. ówczesna posłanka PO Beata Sawicka zwróciła się do ówczesnego szefa MSWiA Ludwika Dorna z pytaniem dotyczącym ewentualnego objęcia stanem klęski żywiołowej regionów na Dolnym Śląsku dotkniętych powodzią.

Odpowiedzi udzielił wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Paweł Soloch (obecnie szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego). Z jego pisma wynikało, że taka decyzja nie przekładałaby się wprost na finansową sytuację osób poszkodowanych.

Soloch wyraźnie podkreślił, iż "na uwagę zasługuje fakt, że ogłoszenie stanu klęski żywiołowej nie stanowi samoistnej czy nawet dodatkowej przesłanki do otrzymania pomocy finansowej z budżetu państwa przez poszkodowane podmioty".

Również w sierpniu 2006 r. do MSWiA napisał ówczesny poseł PO Wojciech Wilk (obecnie burmistrz Kraśnika), który wskazywał na trudną sytuację rolników z powiatu kraśnickiego w związku m.in. z długotrwałą suszą.

"Zaznaczyć należy, iż ogłoszenie stanu klęski żywiołowej nie stanowi samoistnej czy nawet dodatkowej przesłanki do otrzymania nadzwyczajnej pomocy finansowej z budżetu państwa przez rolników lub inne poszkodowane podmioty" - powtórzył Paweł Soloch.

Jak dodał, ustawa o stanie klęski żywiołowej "określa jedynie zasady działania władzy publicznej w przypadkach, gdy zapobieżenie skutkom katastrofy naturalnej (...) lub ich usunięcie przekracza możliwości organów administracji rządowej i samorządowej działających w oparciu o zwykle (permanentnie) stosowane uregulowania prawne", a także "przesłanki i zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela".

Prof. Ewa Łętowska: Wielomilionowe odszkodowania nie są możliwe

Wielu prawników w wypowiedział publikowanych w mediach ostrzega, że scenariusz dotyczący wypłaty ogromnych odszkodowań po wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej rzeczywiście jest możliwy.

Innego zdania jest jednak m.in. była sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego prof. Ewa Łętowska, która tłumaczyła w rozmowie z OKO.press, że "na podstawie ustawy z 2002 roku o odszkodowaniach za ograniczenie praw obywatelskich z powodu wprowadzenia stanów nadzwyczajnych, wielomilionowe odszkodowania w ogóle nie są możliwe".

Jak dodała, "ustawa wyłącza możliwość żądania rekompensaty za utracony zysk" i "nie obejmuje także rekompensaty za zmienioną sytuację rynkową, np. ograniczone możliwości kontaktów z zagranicą, porwane łańcuchy zaopatrzenia, konieczność przejścia na pracę zdalną itd.". Odszkodowanie mogłoby przysługiwać za to np. za posłużenie się cudzym mieniem.

Więcej o: