Śmiertelny wypadek na Dolnym Śląsku. Rozpędzone auto uderzyło w drzewo, cztery osoby zginęły na miejscu

W piątek w województwie dolnośląskim doszło do tragicznego wypadku. Samochód wypadł na łuku drogi i uderzył w drzewo. Cztery osoby zginęły na miejscu.

W piątek wieczorem na odcinku DW 296 między Czerwoną Wodą a Węglińcem doszło do śmiertelnego wypadku. Samochód osobowy marki BMW wypadł na łuku z jezdni i uderzył w drzewo. Na miejsce wysłano policję, ratowników medycznych oraz straż pożarną. Kiedy służby dotarły, cztery osoby jadące autem już nie żyły.

Szkolimy się, kupujemy nowoczesny sprzęt aby jak najlepiej pomagać w takich sytuacjach, jednak wczoraj nic nie mogliśmy zrobić jedynie wyciągnąć z wraku samochodu ciała czterech młodych osób

- napisała na Facebooku Ochotnicza Straż Pożarna Czerwona Woda.

Jak informuje wrocławska "Gazeta Wyborcza", ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że przyczyną tragicznego wypadku najprawdopodobniej była nadmierna prędkość na dwóch ostrych zakrętach.

Na dodatek wieczorem padał deszcz, temperatura była bliska zeru, a jezdnia stała się śliska

- powiedział w rozmowie z "Wyborczą" Przemysław Ratajczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Jak podkreśla, przyczyna będzie znana dopiero po zakończeniu dochodzenia. Dodaje, że zidentyfikowano dwie z czterech osób jadących BMW - 27-letniego kierowcę i 23-letnią pasażerkę.

Więcej o: