Rząd zamknął szkoły, a co z kościołami? Terlikowski: Dzięki Bogu za polskich biskupów; odwołania Mszy nie będzie

W środę rząd ogłosił, że zamknięte zostaną szkoły, uczelnie, kina oraz teatry, a dzień wcześniej przewodniczący Episkopatu apelował, by zwiększono liczbę mszy mimo epidemii koronawirusa. Czy kościoły również powinny być zamknięte? Tomasz Terlikowski uważa, że nie, a uzasadnia to następująco: "Tak jak szpitale leczą ciało, i nie zamyka się ich z powodu pandemii, tak kościoły leczą duszę i w tym samym czasie się ich nie zamyka".

We wtorek 10 marca przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski metropolita poznański abp Stanisław Gądecki wydał komunikat w sprawie epidemii koronawirusa. Wskazał w nim, że nie ma wymogu, by np. na mszach św. przekazywać sobie znak pokoju przez podawanie ręki, natomiast zaapelował do parafii, by zwiększyły liczbę mszy.

W związku z zaleceniami Głównego Inspektora Sanitarnego, aby nie było dużych zgromadzeń osób, proszę o zwiększenie - w miarę możliwości - liczby niedzielnych Mszy Świętych w kościołach, aby jednorazowo w liturgiach mogła uczestniczyć liczba wiernych odpowiednia do wytycznych służb sanitarnych

- czytamy w piśmie abp. Gądeckiego.

Zobacz wideo Rząd na specjalnej konferencji podejmuje decyzję o zamknięciu szkół

Szkoły, uczelnie, kina zamknięte - kościoły nie. "12 osób na filmie to mniejsze zagrożenie niż msza na kilkaset"

Sytuacja zmieniła się diametralnie w środę, gdy rząd ogłosił, że w związku z koronawirusem na dwa tygodnie zamknięte zostają szkoły, uczelnie, a także kina czy teatry. Dlatego też znowu wróciły pytania, czy kościoły rzeczywiście powinny być otwarte, a liczba mszy - za rekomendacją przewodniczącego KEP - zwiększona.

Wojciech Szacki z "Polityki" dopytywał na Twitterze:

Jeśli rząd zamknął kina (pewnie słusznie), to dlaczego kościoły pozostają otwarte?

Wtórował mu w tym publicysta Jakub Majmurek:

Z pewnością lepiej odwołać szkołę na 2 tygodnie, niż radzić sobie z epidemią. Rozumiem zamknięcie placówek kultury, ale w takim razie powinny być też zamknięte kościoły. Kino studyjne, gdzie jest 12 osób na filmie, to mniejsze zagrożenie niż msza na kilkaset.

Epidemia koronawirusa. Terlikowski: Dzięki Bogu za polskich biskupów. Odwołania mszy nie będzie

W zupełnie innym tonie wypowiadał się katolicki dziennikarz i publicysta Tomasz Terlikowski. Warto zaznaczyć, że część jego tweetów pochodzi sprzed ogłoszenia decyzji rządu. Terlikowski pisał:

Dzięki Bogu za polskich biskupów, którzy jasno wskazują, że odwołania Mszy nie będzie. Tak jak szpitale leczą ciało, i nie zamyka się ich z powodu pandemii, tak kościoły leczą duszę i w tym samym czasie się ich nie zamyka.

Dziennikarz zapewniał też, że był na mszy zarówno w środę, jak i wtorek, "tak jak codziennie" i nie zamierza "przestać żyć ze strachu przed śmiercią". Już po tym, jak informacja o zamknięciu szkół czy uczelni, obiegła Polskę, Terlikowski napisał:

Jeśli Kościół jest oddzielony od Kościoła (a dzięki Bogu jest), to rząd nie może zamknąć kościołów. Zwyczajnie i po prostu nie może. A jeśli Kościół chce pokazać, że nie myśli logiką świata, ale własną, to także nie powinien ich zamknąć. Eucharystia to pokarm na wieczność.